Na TikToku pojawiła się reklama gry The First Descendant, dostępnej w modelu free-to-play. Spot jest tak koszmarny, że błyskawicznie rozprzestrzenił się w sieci i trafił m.in. na platformę X.
W materiale występuje wygenerowany przez sztuczną inteligencję "content creator", który zachwala nową aktualizację gry. Ten wirtualny "twórca" zwraca się do nieistniejących obserwatorów, a w tle przewijają się fragmenty rozgrywki. Kiedy społeczność zaczęła wyśmiewać reklamę, film szybko zniknął z TikToka - ale trudno nie zadać sobie pytania: kto w ogóle dopuścił go do publikacji?
Cyfrowa postać mówi m.in.:
Hej, ludzie, ogromna aktualizacja darmowego arcydzieła wśród looter shooterów, The First Descendant, właśnie wjechała w wielkim stylu. Wcielasz się w Potomka, jeździsz poduszkowcem i zwiedzasz nowy obszar Axiom Plains, a z drużyną możesz zmierzyć się z bossem Wall Crasherem.
Jakby tego było mało, spot promuje też współpracę / crossover z Nier Automata, przez co studio Platinum Games zostało mimowolnie wciągnięte w tę marketingową katastrofę. Efekt końcowy wypada groteskowo - materiał nie jest ani wiarygodny, ani ciekawy. Głos bohatera brzmi nienaturalnie i daleko mu do profesjonalnych reklam, w których występują prawdziwi aktorzy. Najwyraźniej jednak Nexon nie przejmuje się takimi "szczegółami".
Reklam w internecie nie brakuje - wiemy, że są praktycznie wszędzie. A jednak można to zrobić dobrze: wystarczy zatrudnić aktorów wcielających się w graczy albo choćby niedrogiego influencera. Zamiast tego powstała reklamowa porażka sygnowana przez dużą markę. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość wykorzystania AI w marketingu, to może nie będzie lepiej - ale na pewno będzie komicznie.










