W skrócie:
- Valve nie usunęło kontrowersyjnego moda z globalnego Steama na wniosek rządu Korei Południowej.
- Dostęp do moda Gwangju Running Man ograniczono w marcu tylko na terenie Korei Południowej ze względu na lokalne prawo.
- Autor moda samodzielnie skasował go w czerwcu. W efekcie zniknął on z całego Steama.
Echa kontrowersyjnego moda
W miniony weekend południowokoreańskie media branżowe, w tym Yonhap News Agency i ThisIsGame, poinformowały, że Valve ugięło się pod żądaniami rządu w Seulu i usunęło kontrowersyjnego moda Gwangju Running Man z platformy Steam na całym świecie. Zaczęły się lawinowo pojawiać teorie, że to precedens - bo jeśli jedna władza wywiera presję, to inni też mogą. Nie trzeba było długo czekać, by gracze zaczęli pytać, gdzie leży granica cenzury na platformach z grami.
Valve prostuje fakty
Valvenie zamierzało jednak pozostawiać tej sprawy bez komentarza. Firma oficjalnie przekazała, że mod został zablokowany wyłącznie w Korei Południowej już w marcu, gdy lokalne przepisy uznały go za niezgodny z prawem. Dopiero w czerwcu mod zniknął z globalnego Steama, ale powód był prozaiczny - autor usunął go z własnej woli.
Cały świat ruszył do komentowania decyzji, bo Gwangju Running Man przedstawiał wydarzenia z 1980 roku w bardzo kontrowersyjny sposób. Protestujących studentów przedstawiono jako "uzbrojonych przestępców", a działania wojska określono jako "uzasadnione".
Gdzie kończy się wolność twórcza, a zaczyna cenzura?
Sprawa Gwangju Running Man to kolejne ogniwo w długim łańcuchu sporów o granice wolności słowa w grach. Gracze pamiętają, jak Valve wywołało burzę, dopuszczając do sprzedaży takie tytuły jak Active Shooter czy Rape Day. Po krytyce gigant wydał oświadczenie, że pozwala na wszystko, co nie jest nielegalne lub "jawnie prowokacyjne". Jednak, gdy prawo w danym kraju mówi "nie", Valve reaguje szybko. Zgodnie z aktualnymi informacjami, tym razem nie chodziło o naciski z zewnątrz, lecz o decyzję samego twórcy moda.
Valve w ogniu krytyki
W sieci wciąż nie brakuje głosów krytykujących politykę Valve wobec kontrowersyjnych treści. Niektórzy przypominają o innych przypadkach, kiedy gry znikały po fali negatywnych reakcji. Firma utrzymuje, że respektuje lokalne przepisy i nie zamierza tworzyć precedensów, które pozwoliłyby pojedynczym rządom wpływać na ofertę globalnie. Sytuacja z Gwangju Running Man pokazała jednak, jak szybko narasta atmosfera nieufności wśród graczy i jak cienka bywa granica między ochroną wrażliwych tematów a próbą kontroli treści.
Czy wiesz, że...
Valve zablokowało dostęp do setek tytułów w poszczególnych krajach, by dostosować się do lokalnych przepisów. Według oficjalnych danych firma wdraża ograniczenia terytorialne zawsze wtedy, gdy wymaga tego prawo państwa, w którym działa Steam.










