W skrócie
- Studio OtherSide Entertainment wstrzymuje rozwój gry Thick as Thieves z powodu redukcji zespołu i braku możliwości dalszego tworzenia nowej zawartości.
- Deweloperzy wraz z wydawcą pracują nad aktualizacją, która zastąpi serwery w chmurze rozwiązaniem Peer to Peer, umożliwiając dalszą grę w kooperacji.
- Mimo zakończenia wsparcia gra pozostanie grywalna, co odróżnia ten tytuł od wielu produkcji online znikających całkowicie po wyłączeniu infrastruktury.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W oficjalnym wpisie na blogu firmy czytamy: "Praca w branży gier bywa czasem zachwycająca, a innym razem rozdzierająca serce. Jak wielu z was wie, OtherSide Entertainment straciło większość swoich ukochanych członków i pozostał jedynie bardzo mały zespół. Oznacza to, że nie będzie dalszych aktualizacji zawartości dla Thick as Thieves. Mówiąc szczerze, nie jest to wynik, którego ktokolwiek z nas pragnie, ale mierzymy się z rzeczywistością, w której dalszy rozwój dodatkowej zawartości, trybów i systemów nie jest realną ścieżką".
Dalej możemy znaleźć informację, że Otherside oraz wydawca gry, Megabit współpracują obecnie nad zapewnieniem grze grywalności nawet po zakończeniu oficjalnego wsparcia. Oddelegowano w tym celu mały zespół, który pracuje nad aktualizacją, która "odłączy" grę od aktualnie wykorzystywanego modelu połączenia z serwerami w chmurze: "Wiąże się to głównie z przygotowaniem nowej wersji gry, która wykorzystuje serwery Peer to Peer do rozgrywki w trybie kooperacji. Rozgrywka i jej przebieg pozostaną praktycznie identyczne, ale nie będą wymagały korzystania z dedykowanych serwerów w chmurze. Pozwoli to na dalszą grę z przyjaciółmi, kiedy tylko zechcesz, a co ważne, gra solo pozostanie całkowicie nienaruszona".
Po zakończeniu tego etapu, wszystkie inne kwestie - takie jak pozostałe do rozwiązania problemy techniczne - będą leżały po stronie Megabit. Sytuacja jest "słodko-gorzka", ale przynajmniej w sytuacji, w której większość gier online po prostu znika bezpowrotnie, takie podejście jest bardzo miłą niespodzianką, która powinna stać się branżowym standardem. W czym, jak wiemy, nie pomaga nawet Komisja Europejska, która inicjatywę Stop Killing Games powitała ostatnio jedynie wzruszeniem ramionami i odłożeniem na półkę.











