Jeśli wierzyć plotkom, to Rockstar Games szykuje się do regionalnej, a nie globalnej premiery swojego hitu. Oznacza to, że debiut GTA 6 będzie warunkowany konkretną strefą czasową zamiast żelazną ustaloną dla wszystkich jednolitą datą. To w sektorze gier polaryzuje, bowiem mieszkańcy niektórych stref czasowych mogą spędzić w grze kilkanaście godzin zanim inni dopiero uruchomią tytuł.
Politykę Rockstara zdradziły oficjalne oferty ze sklepu PlayStation Store. Okazuje się, że GTA 6 zadebiutuje w 63 krajach i regionach z… 15 okienkami premierowymi o różnicy nawet 19 godzin w skrajnych przypadkach. I tak na przykład Nowozelandczycy odpalą GTA 6 już 18 listopada o godz 12:00.

Znacznie wcześniej do zabawy przystąpić ma także Australia oraz kilka krajów azjatyckich na czele z Japonią, Koreą, Indonezją, Tajlandią czy Indiami. Polacy (i inne europejskie państwa) będą mogli zagrać 19 listopada równo o północy. To właśnie ten aspekt zrodził sporo kontrowersji, a nawet bulwersacji ze strony fanów.
Niektórzy deklarują nawet chęć zmiany regionu swojego zamieszkania na Nową Zelandię. To zabieg z którego regularnie korzystają szerokie rzesze graczy jeśli tylko producenci danych gier wideo decydują się na regionalną a nie globalną premierę swoich tytułów. To przedsięwzięcie ma jednak kilka kruczków, które rodzą pytania o opłacalność podejmowania się takiego zabiegu. Wszystko przez restrykcyjny ekosystem Sony wymuszający założenie nowego profilu w usłudze PlayStation.











