Darmowa wycieczka do Al-Ula
Dodatek zapowiedziano podczas konferencji New Global Sport. Prezes Ubisoftu, Yves Guillemot, z entuzjazmem opowiadał o nowej zawartości. Gracze, którzy posiadają Assassin's Creed Mirage, bez żadnych opłat zwiedzą Al-Ulę - starożytne miasto na terenie dzisiejszej prowincji Medyna i jednocześnie obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Prezes podkreślał, że to mało znane miejsce, a dzięki grze fani z całego świata będą mogli je odkryć.
Guillemot zapewnił też, że nad historyczną stroną projektu czuwają specjaliści i archeolodzy.
Tworzymy zawartość, która zostanie udostępniona za darmo graczom w Mirage’a. Będą mogli udać się w to miejsce. Jak widać, będą mogli tam grać, przeżyć historię w tym otoczeniu. Jestem pewien, że pokochają ten region.
Data premiery darmowego rozszerzenia nie jest jeszcze znana.
Niewygodne pytania w firmie
Pomimo tego entuzjazmu, wewnątrz Ubisoftu pojawiły się wątpliwości. W wewnętrznej notatce, do której dotarł dziennikarz Stephen Totilo z GameFile, jeden z pracowników zapytał, czy firma nie obawia się o swoją reputację z powodu partnerstwa z Arabią Saudyjską. Wprost przywołał sprawę morderstwa i poćwiartowania dziennikarza "Washington Post", Jamala Khashoggiego, do którego doszło w 2018 roku. Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) Stanów Zjednoczonych potwierdziła, że zabójstwo zlecił książę koronny Mohammed bin Salman - ten sam, który przewodniczy funduszowi PIF.
Na to pytanie odpowiedziało kierownictwo. Wizytę prezesa Guillemota w Arabii Saudyjskiej, w ramach delegacji z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, nazwano "klasycznym narzędziem dyplomatycznym służącym rozszerzaniu wpływów i zasięgu Francji na świecie". Tłumaczenia firmy na tym się jednak nie skończyły.
Ubisoft broni swojej decyzji
W dalszej części odpowiedzi zarząd próbował postawić grubą kreskę między Public Investment Fund a jego przewodniczącym.
Te pieniądze nie należą do MBS, a rozmowy z partnerami, którzy nie podzielają naszych demokratycznych wartości, nie oznaczają porzucenia ich.
To dość karkołomna próba oddzielenia instytucji od człowieka, który nią zarządza i jest de facto drugą najważniejszą osobą w państwie.
W oficjalnym oświadczeniu przesłanym portalowi IGN Ubisoft powtórzył, że zachowuje pełną kontrolę twórczą nad zawartością dodatku. Rzecznik prasowy dodał, że aktualizacja "była możliwa dzięki wsparciu lokalnych i międzynarodowych organizacji". Firma unika jednak odpowiedzi na pytanie, czy współpraca z reżimem oskarżanym o łamanie praw człowieka jest zgodna z jej wartościami, skupiając się wyłącznie na promocyjnym i edukacyjnym potencjale projektu.











