Na samym początku lipca gruchnęła wieść, że Sony zamierza całkowicie wycofać się z produkcji nowych gier wideo na nośnikach fizycznych. Plany Japończyków zmaterializują się wraz z początkiem 2028 roku. Po tej dacie produkcje gamingowe będzie można nabyć jedynie w PlayStation Store lub u sprzedawców detalicznych wyłącznie w cyfrowych kopiach.
Od kilku dni w świecie gier wideo jesteśmy świadkami gigantycznego poruszenia - być może największego od kilku ładnych lat. Społeczność nie zamiaru odpuścić tego tematu Sony. Gracze wskazują na szereg rozmaitych zagrożeń jakie niesie ze sobą decyzja o końcu gier na nośnikach fizycznych.
W serwisie Change ruszyła głośna petycja internetowa, która ma zamiar przekonać Sony do wycofania się tej palącej wielu decyzji. Don't Kill The Disc podpisało już przeszło 93 tys. internautów, więc akcja w mgnieniu oka przybiera na znaczeniu. Fani nie odpuszczają i tym środkiem perswazji mają zamiar sprawić, by Sony… ugięło się przed graczami. "Kiedy lider rynku zakończy produkcję nośników, reszta branży pójdzie w jego ślady" - czytamy w opisie petycji.

Płyta to prawdziwa gra, którą posiadasz. Możesz ją pożyczyć, wymienić, odsprzedać, podarować, kolekcjonować lub przekazać dzieciom. Pudełko z samym kodem do pobrania to nie to samo. To cyfrowa licencja w plastikowym opakowaniu. Nie jesteś jej właścicielem. Wynajmujesz dostęp, który można cofnąć, a ludzie już mieli usunięte zakupione filmy z bibliotek, a gry wycofane ze sprzedaży kilka tygodni po premierze
Organizatorzy petycji wskazują na kilka innych problemów, którym może towarzyszyć brak fizycznych nośników. Wiąże się to z likwidacjami miejsc pracy, a więc sklepami z grami w różnych zakątkach sieci, wygaszaniem rynku wtórnego i mocnym uderzeniem w społeczność kolekcjonerów. "Nie jesteśmy przeciwni cyfryzacji. Jesteśmy przeciwni temu, by cyfryzacja była jedyną opcją. Liczna i pełna pasji społeczność wciąż chce mieć prawdziwą, fizyczną grę, którą będzie mogła posiadać na własność, a Sony wkrótce odbierze im tę możliwość".
Niestety rzadko kiedy internetowe petycje mają realne oddziaływanie na konkretne sytuacje. Nawet najgłośniejsze tego typu akcje potrafiły przepaść w czeluściach Internetu. Jak będzie tym razem?











