O problemach przemysłu growego można pisać felietony, a nawet książki. Masowe zwolnienia, redukcje, kasacje wyczekiwanych projektów czy też opóźnienia gier w nieco jaśniejszych scenariuszach. To wszystko to domena ostatnich miesięcy, a przykładów jest aż nadto.
Jest jednak kilka wyjątków mocno wypisujących się z powyższych reguł. Flagowymi przykładami mogą być: CD Projekt RED i wspomniane Konami. Polskie studio mocno poszerzyło swoją ekipę do zapowiedzianych powstających projektów i nadal poszukuje specjalistów m.in. do Wiedźmina 4 czy Cyberpunka 2.
Z kolei Konami od lat co roku podnosi pensję swoim pracownikom. Jak poinformowało studio z Kraju Kwitnącej Wiśni: "Wraz z piątą z rzędu podwyżką wynagrodzenia zasadniczego, początkowa pensja zasadnicza dla nowych pracowników wzrośnie o 70 000 JPY w porównaniu z lutym 2023 r". 70 tys. jenów to w przeliczeniu ok. 1600 zł.
Dla twórców takich gier jak: Castlevania, eFootball czy Metal Gear Solid jest to część szerszego procesu utrzymania utalentowanych zasobów ludzkich w tworzeniu środowiska, w którym pracownicy będą mogli czuć, że ich wysiłek nie idzie na marne, a większe doświadczenie koreluje z coraz to zwiększającą się pensją. I tak już od pół dekady.
Źródłem naszej konkurencyjności w tworzeniu tych produktów i usług są nasze zasoby ludzkie, a my zamierzamy nadal generować innowacje napędzane przez nasze zróżnicowane zasoby ludzkie
Konami w ubiegłym roku wydało na rynek hitowe Metal Gear Solid: Snake Eater, a już za kilka miesięcy gracze będą mogli zanurzyć się w skompilowanych odświeżonych odsłonach legendarnej serii MGS w ramach Master Collection Vol. 2. Debiut zaplanowano na 27 sierpnia.











