Do niezwykle długiej już listy urządzeń, na których można odpalić grę Doom można teraz dopisać telefon stacjonarny. O ile oczywiście posiada on jakikolwiek wyświetlacz - bez tego cały trick się nie uda. Pewien człowiek o ksywie [0x19] przeportował w ten sposób tego klasycznego shootera na biurowy telefon Snom 360 - ten akurat model jest wyposażony w całkiem pokaźny ekran LCD.
Snom 360 jest telefonem z czasów, gdy raczkowała technologia VoIP (Voice Over Internet Protocol), a w ręce [0x19] wpadł model z 2005 roku. Z początku haker chciał się nim po prostu zwyczajnie pobawić, ale szybko doszedł do wniosku, że urządzenie pozwala na o wiele więcej. Analiza firmware pozwoliła mu dojść do wniosku, że urządzenie korzysta z systemu opartego o kernel Linuxa i chip MIPS, a stąd już prosta droga do kolejnych działań. Wybór padł oczywiście na próbę uruchomienia Dooma na monochromatycznym ekranie LCD. Napisałem "oczywiście", bo Doom to chyba najbardziej szeroko portowana gra, którą udało się uruchomić nawet na kiosku do zamówień w McDonaldzie.
Uruchomienie gry na telefonie oznaczało skompilowanie stworzonego na własne potrzeby firmware, pobranie lepszej wersji BusyBox (softu, który pozwala uruchomić wiele komend unixowych z poziomu jednego pliku wykonywalnego), oraz przebudowę doomgeneric (kolejny "ułatwiacz, tym razem portowanie gry) na cele tego niezwykłego projektu.
Po drodze było jeszcze zbadanie, jak działa odczyt klawiatury telefonu oraz budowa własnych sterowników ekranu LCD. Jak widzicie, żadna z tych rzeczy nie jest trywialna i raczej nie byłaby do ogarnięcia w 5 minut przez przeciętnego Kowalskiego. Efekt? Podejrzana wersja gry Doom, która ledwo działała na telefonie stacjonarnym z ledwo czytelnym wyświetlaczem LCD.

Portowanie Dooma to oczywiście przede wszystkim bardziej sprawdzian własnych umiejętności niż coś, co się robi z autentycznej potrzeby zagrania na czymś nietypowym. Wcześniej robiono to już m.in. na klockach Lego, słuchawkach bezprzewodowych i wspomnianym wcześniej kiosku McDonald's.











