Wydawało się, że po świetnym przyjęciu i jeszcze lepszych wynikach sprzedażowych Assassin's Creed Black Flag Resynced Ubisoft zaczyna wracać na właściwe tory i odbijać się od dna po wielkiej restrukturyzacji związanej z wycofaniem oraz przesunięciem premier kilku dużych projektów.
Na Steamie kilka dni temu zadebiutowała świeża strzelanka The Division Resurgence osadzona w kultowym jakby nie patrzeć uniwersum. Pierwotnie tytuł ten trafił na urządzenia mobilne z systemami iOS oraz Android. Nieco później shooter zameldował się w usłudze Ubisoftu, by finalnie pojawić się również na Steamie.
Resurgence mierzy się z dużą krytyką, co przekłada się na 'Mieszane' opinie na Steamie. Zaledwie 46% wszystkich not to pozytywne oceny. "Nazywanie tego slopem to zniewaga dla prawdziwych slopów. Widziałem koreańskie gry gacha z mniejszą liczbą mikropłatności. To jest kiepska gra, nawet jak na grę F2P. Ma najbardziej rozpraszający, zawiły, celowo przekombinowany i źle przemyślany interfejs użytkownika oraz menu, jakie widziałem w grze wideo. Spędzasz więcej czasu na mikrozarządzaniu niż na wykonywaniu misji!" - brzmi jeden z najpopularniejszych komentarzy.
Fani krytyką balans rozgrywki, system progresji i samo podejście do gatunku extraction shooter. Duża krytyka dotyczy kiepsko zrealizowanego portu strzelanki na PC, ale osoby, które miały okazję zanurzyć się w rozgrywce, zwracają również uwagę na agresywną monetyzację. Nowa darmowa strzelanka ma także kilka plusów: sporą społeczność, klimat The Division i ciekawie zaprojektowany zaśnieżony Nowy Jork.
The Division Resurgence nie podbiło póki co serc milionów - daleko tej produkcji do wyników najnowszego odświeżonego Assassin's Creeda.











