W momencie pisania tego artykułu na Steamie zalogowanych do Marathonu jest ok. 4 tysiące osób, a rekord z ostatnich 24 godzin wynosi nieco ponad 6 tysięcy użytkowników. Chociaż liczba aktywnych graczy na platformie Valve nie jest jedynym wyznacznikiem sukcesu gry, od miesięcy mówi się o dużym spadku zainteresowania nową grą Bungie. W kontekście ostatnich zwolnień i zapowiedzianego końca Destiny, obawy odnośnie przyszłości studia są jeszcze większe.
Teraz nasilą się one prawdopodobnie jeszcze bardziej, kiedy swoje odejście ogłosił na social mediach Joe Ziegler, reżyser Marathonu.
"Oboje pełnili już silne role przywódcze w zespole i są gotowi wprowadzić Marathona w kolejny rozdział, ku jeszcze lepszej i jaśniejszej przyszłości" - napisał Ziegler.
Marathon ujrzał światło dzienne w marcu i według dotychczasowych estymacji sprzedał ok. 2 miliony kopii. Podczas gdy dla wielu mniejszych studiów byłby to bardzo dobry wynik gwarantujący możliwość rozwoju nowego projektu, dla Bungie jest to zdecydowanie za mało. Gra, która miała być zbawieniem dla wieloletnich problemów studia zdaje się radzić sobie bardzo przeciętnie i właśnie traci kapitana całego statku, raptem cztery miesiące po premierze.
Większość fanów niezmiennie czeka na komentarz ze strony Bungie i jakieś światełko w tunelu. Widać gołym okiem, że za kulisami praca wre, a deweloperzy nie siedzą bezczynnie przed komputerami. Chcemy jednak wreszcie dowiedzieć się, co dokładnie zajmuje aktualnie twórców Destiny oraz Marathonu i jakie są plany na przyszłość studia.











