Gdyby hejterom Palworld brakowało argumentów przeciwko Pocketpair i ich modelowi rozwoju popularnej gry survival, deweloperzy podjęli jeszcze jeden, bliżniaczo podobny do Pokemonów ruch. 30 lipca zadebiutowała karciana gra kolekcjonerska Palworld. Na razie światło dzienne ujrzał jeden zestaw zatytułowany Dawn of Palpagos, który zawiera 100 standardowych kart oraz 61 wariantów specjalnych (parallel). Każda z nich przedstawia oczywiście różne postaci z gry Palworld.
Bushiroad, firma, z którą Pocketpair pracuje nad swoją karcianką, już 9 lipca ogłosiła, że sprzedano ponad 3,5 miliona boosterów Dawn of Palpagos, aż trzy tygodnie przed premierą. Popyt jest więc ogromny, podaż (jak w przypadku wielu gier TCG) dosyć ograniczona i teraz zaczynamy obserwować to po rynku wtórnym. Niektóre karty osiągają już pięciocyfrowe kwoty.
Niekwestionowanym królem jest złota karta Cattiva Soul o wyjątkowej rzadkości SSS, która wydaje się jedną z najbardziej pożądanych trafów Dawn of Palpagos.
W dzień premiery karta ta na aukcji Ebay, co możecie zobaczyć w powyższym wpisie, sprzedała się za niecałe 3 tysiące dolarów, czyli ponad 11 tysięcy złotych. Nie jest to jedyna taka transakcja. Cattiva może bić rekordy popularności, ale nieco łatwiejsze do trafienia karty i tak osiągają na ten moment ceny od 200 do 1500 dolarów.
Potrzebujemy karciance Palworld dać na pewno jeszcze trochę czasu. Sama gra cieszy się ogromnym zainteresowaniem, więc rynek szybko zareagował na debiut inspirowanej popularnym tytułem karcianki. Widać jednak, że ceny zaczynają się powoli stabilizować i nawet sama Cattiva Soul nie sprzedaje się już w aż tak astronomicznych kwotach. Pytanie jak dużo zostało wydrukowanych kart, jak będzie z dostępnością boosterów na przestrzeni następnych miesięcy i czy najrzadsze karty utrzymają swoje wysokie ceny, kiedy popularność samego survivalu spadnie.











