Kampania, której nikt nie chciał
Statystyki osiągnięć i trofeów wyglądają następująco: kampanię w Battlefield 6 ukończyło już 10,53% graczy na Xboksie, 9,4% na Steamie i 9,3% na konsolach PlayStation 5. Na pierwszy rzut oka te liczby nie robią wrażenia, ale jak na grę-usługę, w której fabuła często jest tylko dodatkiem, to naprawdę świetny wynik. Zwłaszcza, że historia dla jednego gracza spotkała się z bardzo chłodnym przyjęciem.
Krytycy zarzucali jej wtórność, nudną opowieść i ogólny brak pomysłu (my też przyłączyliśmy się do tej masowej krytyki). Niektórzy nazwali ją nawet "Call of Duty w sosie Battlefielda". Mimo to odsetek graczy, którzy dotarli do napisów końcowych, jest wyraźnie wyższy niż w poprzednich odsłonach. Dla porównania, kampanię w Battlefield 1 na normalnym poziomie trudności ukończyło zaledwie 6,5% użytkowników Steama. Kto by pomyślał...
Lepszy wynik niż u największego rywala
Porównanie z największym konkurentem, czyli serią Call of Duty, jeszcze lepiej pokazuje skalę tego zjawiska. Kampanię w tegorocznym Black Ops 6 na Steamie ukończyło zaledwie 1,5% graczy. Trochę lepiej wypada Modern Warfare 2 z 2022 roku, gdzie do końca fabuły dotarło 5,8% posiadaczy gry. Trzeba jednak przyznać, że to porównanie nie jest do końca sprawiedliwe, ponieważ wszystkie nowsze odsłony Call of Duty działają w jednej aplikacji (Call of Duty HQ). To może sztucznie zaniżać statystyki dla poszczególnych tytułów.
Tajemnica popularności
Co ciekawe, wysokie wskaźniki ukończenia kampanii utrzymują się mimo debiutu darmowego trybu battle royale. Teoretycznie jego obecność powinna drastycznie obniżyć statystyki, ponieważ osiągnięcia z darmowej wersji gry wliczają się do ogólnej puli. Oznacza to, że do ekosystemu Battlefielda 6 dołączyła masa osób potencjalnie niezainteresowanych płatną zawartością.
Dane pokazują jednak coś zupełnie innego. Wszystko wskazuje na to, że albo tryb battle royale nie przyciągnął aż tak wielkiej grupy nowych odbiorców (co byłoby porażką dla EA), albo... posiadacze pełnej wersji gry byli po prostu bardziej zdeterminowani, by zobaczyć zakończenie.
Oczywiście jest też trzecie, znacznie bardziej prozaiczne wytłumaczenie. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Twórcy sprytnie powiązali z kampanią specjalne nagrody do wykorzystania w trybie wieloosobowym (skórki, bronie, itp.). To mogło skutecznie zachęcić wielu graczy do jej ukończenia. Proste, a jakie skuteczne (i trochę cyniczne).
Czy wiesz, że...
Jeden z najsłynniejszych manewrów w historii serii Battlefield, znany jako "RendeZook", narodził się przypadkiem. Polega on na wyskoczeniu z lecącego odrzutowca, zestrzeleniu wrogiego samolotu z wyrzutni rakiet w powietrzu i powrocie do własnej maszyny przed jej rozbiciem. Filmik dokumentujący ten wyczyn w Battlefield 3 stał się viralem, a twórcy uhonorowali go później, dodając oficjalne wyzwanie w Battlefield 2042.











