Mowa o transparentności cenowej w poszczególnych zakładkach z grami wideo, która pozwalałaby na bieżąco przeglądać wykres zmieniającej się ceny za konkretny tytuł. Aktualnie wchodząc w sekcję danej gry, naszym oczom ukazuje się ramka prezentująca aktualną cenę, ewentualny procent zniżki i cenę przed promocją (o ile taka obowiązuje).
Jeden z użytkowników Reddita zasugerował, że takowa funkcja z pełną widocznością zmieniających się cen na przestrzeni ostatnich miesięcy i lat, byłaby zdecydowanie prokonsumencką wartością. Najzwyczajniej w świecie po wejściu na kartę gry moglibyśmy przejrzeć wykres tego, jak kształtowała się cena w przeszłości.
Do tej pory, jeśli chcieliśmy zapoznać się z wykresem cenowym, musieliśmy posilać się zewnętrznymi serwisami takimi jak SteamDB, które po prostu śledziły w formie wykresu wszystkie korekty cenowe z uwzględnieniem sezonowych oraz mniejszych wyprzedaży gier.

Taka transparentna funkcja wbudowana bezpośrednio w Steama była nie lada rewolucją. Każdy miałby sposobność do weryfikacji konkretnej oferty i podjęcia oceny atrakcyjności bieżącej ceny. Dzięki temu wiedzielibyśmy, czy warto wydawać tyle, ile wynosi aktualna cena za wybraną grę… czy może jednak lepiej poczekać na przecenę.
Taka funkcja uradowałaby graczy na Steamie - nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nowość mogłaby jednak zachwiać nieco polityką działania platformy oraz wprowadzić duże zmiany w podejściu samych producentów i wydawców. Niewykluczone, że wyprzedaże odbywałyby się znacznie rzadziej niż teraz.











