Japońscy urzędnicy tracą cierpliwość
Od marca przedstawiciele japońskich władz krytykują administrację Donalda Trumpa za naruszanie praw autorskich. To efekt presji ze strony obywateli. Fani popkultury stworzyli petycje i domagają się ochrony narodowych symboli przed wciąganiem ich w politykę. Kampania na rzecz obrony japońskiej mangi przyciąga coraz więcej zwolenników.
Dziennik Mainichi Shimbun podaje, że ministerstwo spraw zagranicznych Japonii dwukrotnie kontaktowało się z amerykańską ambasadą. Politycy zażądali zaprzestania publikacji materiałów z postaciami z gier i anime. Zwrócili też uwagę na straty wizerunkowe właścicieli marek.
Do sprawy włączyli się też amerykańscy artyści. Działania urzędników ze Stanów Zjednoczonych skrytykowali piosenkarka Sabrina Carpenter oraz Steve Downes, czyli aktor znany posiadaczom Xboksów z roli Master Chiefa w serii Halo.
Muzyka z gier tłem dla akcji policji
Zarzuty wobec Białego Domu dotyczą kilku konkretnych incydentów. Amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego opublikował nagranie z nalotu służb i podłożył pod nie motyw muzyczny z serii Pokemon. Z kolei prezydent udostępnił film, w którym sztuczna inteligencja tworzy z niego postać Naruto.
Amerykańscy urzędnicy użyli też czcionki Pokopia z serii Pokemon do zaprezentowania politycznego hasła. W innym przypadku wykorzystali elementy wizualne z gry Wii Sports w materiale, który według krytyków gloryfikował działania zbrojne.
Zestawienie kolorowych postaci z akcjami służb wywołało protesty fanów. Gracze sprzeciwiają się takiemu traktowaniu klasycznych gier. Mario czy Pokemon kojarzą się z bezpieczną rozrywką, a mieszanie ich z polityką psuje ten wizerunek.
Interwencja na szczeblu dyplomatycznym
Sprawa trafiła na oficjalne kanały dyplomatyczne. Głos zabrał Toshimitsu Motegi z ministerstwa spraw zagranicznych podczas posiedzenia parlamentu w Tokio. Polityk skrytykował amerykańską administrację za ignorowanie zasad własności intelektualnej.
"Nawet w przypadku instytucji publicznych powielanie materiałów chronionych prawem autorskim bez zgody właścicieli praw jest po prostu niewłaściwe" - powiedział Toshimitsu Motegi. Odniósł się w ten sposób do filmu bazującego na Wii Sports.
W podobnym tonie wypowiedziała się minister Kimi Onoda. "Uzyskanie pozwolenia od właściciela praw autorskich to podstawowa zasada dozwolonego użytku" - zaznaczyła podczas czerwcowej konferencji.
Z ustaleń japońskiej prasy wynika, że dyplomatyczne apele nie przyniosły dotąd skutku. Teraz ewentualne kroki prawne zależą od firm takich jak Nintendo.
Czy wiesz, że...
Satoshi Tajiri wpadł na pomysł stworzenia serii Pokemon dzięki dziecięcej pasji do kolekcjonowania owadów. Pierwsze gry zadebiutowały w 1996 roku i błyskawicznie podbiły rynki na całym świecie.











