Jan Błachowicz od dawna porusza tematykę gier wideo
Już dawno fani polskiego fightera wiedzieli o tym, że jedną z jego największych pasji są gry wideo. Gdy przed kilkoma laty Jan Błachowicz stanął do walki z Magomiedem Ankajewem o zwakowany pas wagi półciężkiej UFC, polski zawodnik zaskoczył wielu, wychodząc do oktagonu przy akompaniamencie muzyki z gry The Elder Scrolls V: Skyrim. Wówczas zwróciło to uwagę wielu mediów. Błachowicz wielokrotnie podkreślał w kolejnych wywiadach, że jego ulubionymi grami z młodzieńczych czasów są Gothic oraz właśnie piąta część The Elder Scrolls - Skyrim.

Najbardziej utytułowany polski zawodnik MMA również wziął udział w kampanii reklamowej gry World of Tanks, co odbiło się niemałym echem w środowisku graczy. Okazuje się, że Błachowicz lubi także horrory. Sportowiec podzielił się nostalgicznymi myślami w ostatnim wpisie na platformie X. Poruszył w nim temat najnowszego hitu Capcomu - Resident Evil: Requiem.
Wzruszający wpis Błachowicza zaskoczył internautów
Dziewiąta część legendarnej japońskiej serii horrorów jest prawdziwym hitem na rynku gamingowym. Produkcja studia Capcom osiągnęła bardzo wysokie oceny na Steam. Spośród 44 tysięcy recenzji na platformie należącej do Valve'a zaledwie cztery procent użytkowników wystawiło negatywną notę najnowszemu Resident Evilowi, co jest jednym z najlepszych wyników na rynku gier w ostatnich miesiącach. Tak przytłaczająca i niemal jednogłośna ocena ze strony graczy udowadnia, że Capcom stworzył wręcz arcydzieło. Swoją opinią podzielił się także Błachowicz, który jest w trakcie rozgrywki.
Polski zawodnik UFC zakomunikował, że docierając do posterunku w Raccoon City (fikcyjne miasto w serii Resident Evil przyp. red.) wzbudził w sobie falę nostalgii. 43-latek wprost stwierdził, że w tym momencie wzruszył się, a łza zakręciła się w jego oku. Wszystko spowodowane jest tym, że zawodnik przed laty grał w poprzednie części serii, a ta jest jedną z najlepszych w całej historii i może przywoływać wspomnienia z dzieciństwa. Wyznanie Polaka zostało docenione przez komentujących, którzy ze zrozumieniem przyjęli słowa Błachowicza o wzruszeniu.











