Decyzja Komisji Europejskiej
Akcja ruszyła po tym, jak Ubisoft wyłączył serwery wyścigowej gry The Crew. Posiadacze tego tytułu stracili bezpowrotnie dostęp do kupionego wcześniej produktu, co wywołało protesty. Fani zebrali niemal 1,3 miliona podpisów pod petycją, żeby zmusić europejskich urzędników do zajęcia się sprawą. Taka liczba głosów przekroczyła próg wymagany do rozpatrzenia Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej.
Komisja Europejska ogłosiła jednak, że nie zaproponuje przepisów nakazujących wydawcom utrzymywanie gier w grywalnym stanie po zakończeniu oficjalnego wsparcia. Instytucja tłumaczy, że nie może nałożyć na firmy prawnego obowiązku dbania o serwery, kiedy dany projekt znika z rynku. Urzędnicy nie chcą wymuszać na korporacjach ponoszenia kosztów infrastruktury sieciowej w nieskończoność.
Twórcy kampanii muszą teraz szukać innych rozwiązań prawnych w Europie.
"Rozpoczniemy wymianę poglądów z konsumentami oraz branżą, aby poprawić zarządzanie grami u schyłku ich życia" - czytamy w oficjalnym komunikacie Komisji Europejskiej. Taka deklaracja nie gwarantuje konkretnych działań, a jedynie zapowiada kolejne debaty.
Organizatorzy Stop Killing Games przekazali na X-ie, że najnowsza decyzja nie jest dla nich zaskoczeniem. Zespół przygotował już plan awaryjny na wypadek odmowy. Teraz aktywiści próbują przekonać Parlament Europejski do wpisania ich kluczowych postulatów bezpośrednio do aktu o cyfrowej sprawiedliwości.
Sukcesy inicjatywy w USA
Co ciekawe, ruch odnosi sukcesy w USA. Pod koniec maja zgromadzenie stanowe w Kalifornii przyjęło ustawę Protect Our Games, zarejestrowaną pod sygnaturą AB-1921. Ten dokument może wkrótce zagwarantować amerykańskim klientom ochronę przed nagłym zamykaniem serwerów.
Jeśli przepisy wejdą w życie w obecnym kształcie, firmy będą musiały informować o wyłączeniu infrastruktury sieciowej z co najmniej 60-dniowym wyprzedzeniem. Nowe prawo zagwarantowałoby graczom stały dostęp do trybu offline albo obsługę prywatnych serwerów po zakończeniu oficjalnego cyklu życia danej produkcji.
W przypadku braku opcji zabawy bez połączenia z siecią wydawcy musieliby zwracać klientom pieniądze za zakupiony produkt. Podobny krok wykonało niedawno Sony, kiedy wycofało ze sprzedaży sieciową strzelankę Concord. Firma oddała wtedy graczom wydane środki i zamknęła projekt.
Darmowe hity unikną nowych przepisów
Kalifornijska ustawa ma trafić pod kolejne obrady w czerwcu. Dokument zawiera jednak wyjątki, które ograniczają jego zasięg. Restrykcje obejmą wyłącznie nowe produkcje oraz tytuły wydane ponownie od 2027 roku. Starsze pozycje pozostaną bez ochrony.
Z regulacji wyłączono wszystkie gry dystrybuowane w modelu darmowym. Przez to tytuły takie jak Fortnite czy Roblox pozostaną poza nowym prawem. Zmiany dotkną w głównej mierze płatnych gier nastawionych na ścisłą współpracę z serwerami twórców.
Od czerwcowych obrad zależy, czy kalifornijski model wejdzie w życie i wpłynie na resztę branży.
Czy wiesz, że...
Inicjatywa Stop Killing Games powstała jako bezpośrednia reakcja na działania firmy Ubisoft w sprawie gry The Crew. Wydawca nie tylko zamknął serwery pierwszej części wyścigowej serii, ale też zaczął usuwać licencje z prywatnych kont użytkowników.











