Jeden z najwybitniejszych reżyserów i twórców gier wideo obchodzi 63. urodziny. Hideo Kojima w mediach społecznościowych w dosyć emocjonalnym tonie pochylił się nad swoimi dotychczasowymi dokonaniami w branży gier wideo. Ojciec kultowych serii Metal Gear Solid i Death Stranding wspomniał, że bieżący rok jest dla niego niezwykły. Mija dokładnie 40 lat od kiedy zaczął tworzyć gry wideo. To także okrągła dekada od 'pójścia na swoje', czyli odejścia z Konami i założenia własnego studia Kojima Productions.
Skończyłem 63 lata. Wraz z wiekiem lista rzeczy, które „muszę zrobić”, i tych, które „chcę zrobić”, wciąż się wydłuża. Jednocześnie czas, w którym „muszę je zrobić”, wciąż się skraca. Nieustannie muszę na nowo oceniać, jak wykorzystuję swój czas i jak żyję
Jeśli chodzi o bardzo bliskie przyszłościowe plany, to japoński deweloper zamierza zorganizować wyjątkową wystawę 'KOJIMA PRODUCTIONS 10th Anniversary Exhibition' w Azabudai Hills w jednej z japońskich galerii sztuki. Kojima dodaje, że regularnie otrzymuje przeróżne oferty współpracy, choć jego serce nadal bije dla sektora gamingowego i nadal chce skupiać się na tworzeniu jakościowych produkcji.
Hideo Kojima pracuje aktualnie nad dwoma dużymi projektami. Pierwszym z nich jest OD, czyli horror, który ma przekroczyć granicę strachu realizowany we współpracy z Xbox Game Studios. Tytuł powstaje przy czynnym wsparciu słynnego reżysera Jordana Peele'a. Ostatnio Kojima zaskoczył fanów, przyznając, że opracował system pozwalający na przerwanie rozgrywki w momencie, gdy OD wejdzie na najwyższy poziom przerażania i strachu.
Kolejną grą wideo tworzoną przez Kojimę jest Physint, czyli poniekąd duchowy spadkobierca Metal Gear Solid. Produkcja ma być naszpikowana klimatem szpiegowskim, a sam deweloper mówi o tym projekcie jak o opus magnum jego kariery trwającej cztery dekady.
Tego możesz nie wiedzieć o Hideo Kojimie
Ostatnio szerokim echem poniosły się intrygujące słowa japońskiego dewelopera. Podczas panelu dyskusyjnego Kojima absurdalnie szczerze opowiedział o wizji swojej 'wymarzonej śmierci'. Ekscentryczny twórca przyznał, że chciałby umrzeć w kinie tuż po zgaśnięciu świateł, w momencie emisji reklam i zwiastunów innych filmów - tuż przed rozpoczęciem seansu, na który realnie się wybrał…











