Sztuczna inteligencja wpycha się drzwiami i oknami do naszego życia, odgrywając coraz większe znaczenie na wielu płaszczyznach. Dobitnie jej obecność namacalnie widoczna jest w wielu zawodowych branżach, ale także przede wszystkim w sektorach kulturowych i tych związanych z popkulturą oraz rozrywką.
W branży gier wideo AI zdążyło zrodzić już ogrom kontrowersji i skandali, a producentom nierzadko obrywało się za wykorzystanie sztucznej inteligencji czy też zastępowanie ludzkiej kreatywności właśnie tym zjawiskiem. Fanów do czerwoności rozgrzała emisja sztuki Satellites II stworzona przez duńskiego reżysera Nicolasa Windinga Refna i Hideo Kojimę. Poszło o kontrowersyjną projekcję cyfrowego klona Kojimy wykreowanego przez AI.
Reżyser Metal Gear Solid mimo udziału w tym nietuzinkowym projekcie nie jest nadmiernym fanem sztucznej inteligencji. W wywiadzie z Washington Post wizjoner branży gier wideo jasno przyznał, że "sztuka to życie". "(…) Ale za 50, 100 lat, nie wiem. Może sztuczna inteligencja mogłaby tworzyć sztukę, ale póki żyję, nie sądzę, żebym ją zobaczył. Nie interesuje mnie to" - wypalił dosadnie.

Według Kojimy to od przyszłych pokoleń zależy w jaki sposób skorzystamy z tej technologii. Wcześniej Japończyk wyznawał teorię, że AI to pędząca rewolucja od której nie ma już odwrotu. Porównywał ją nawet do rewolucji w obszarze pojawienia się smartfonów czy też pionierskiej fazy przejścia dwuwymiarowej grafiki na 3D.
Twórca Death Stranding, Metal Gear Solid i zapowiedzianego horroru OD nie ma jednak wątpliwości, że to ludzka wizja i kreatywność musi stać na czele procesu twórczego. Jest stanowczym piewcą teorii, że reżyserowanie, pisanie scenariuszy i kreowanie emocji to elementy, które muszą pozostać w rękach ludzi.
Jak większość deweloperów Kojima zauważa kilka pozytywnych aspektów AI. To czynnik, który może usprawnić pewne mozolne procesy wśród producentów gier wideo i odciążyć ich od wtórnych schematycznych działań.











