Trwa prawdziwy horror producentów najbardziej wyczekiwanej gry w historii. GTA 6 od kilku dni masowo wycieka. Cyberprzestępca stojący za tym procederem, jak wynika z jego własnych słów, nie zamierza się zatrzymywać. CYBERLEEK do tej pory opublikował siedem kompletnych krótkich fragmentów gameplayu z gry.
Były to bardzo zróżnicowane klipy - niektóre prezentowały sceny z udziałem Jasona, inne z kolei koncentrowały się na Lucii, drugiej protagonistce szóstej odsłony. Widzieliśmy także nocne przejażdżki samochodem, bijatykę, zalążek warstwy fabularnej, a także kompletną mapę gry i kilka innych smaczków.
Potwierdzono już, że Take-Two złożyło wezwanie sądowe, w ramach którego Microsoft (Xbox) oraz Discord mają nakaz przekazania danych hakera stojącego za całym wyciekiem.
Haker gotowy udostępnić grywalną wersję GTA 6
Najwyraźniej CYBERLEEK nic sobie z tego nie zrobił, bowiem na własnej stronie internetowej pojawił się długi manifest, który dla Rockstar Games wygląda co najmniej przerażająco.
W wiadomości pojawia się jasna wzmianka, że hakerzy mają dostęp do kompletnego builda, czyli grywalnej wersji gry. "Kopie znajdują się na dyskach i serwerach rozsianych po całym świecie, w miejscach, do których Take-Two nie może dotrzeć" - czytamy. Dalej w komunikacie cyberprzestępcy zapewniają, że ucieszenie CYBERLEEK nie da nic. Jeśli tak się jednak stanie, to na mocy decyzji hakera kopie GTA 6 trafią frywolnie na komputery milionów graczy na całym świecie.
Każdy dzień, w którym CYBERLEEK pozostaje w spokoju, to kolejny dzień, w którym gra pozostaje w ukryciu. Najlepszym posunięciem dla Rockstara jest bycie ostrożnym











