Aktualnie kopie recenzenckie poszczególnych gier wideo rozsyłane są do redakcji zwykle ze sporym wyprzedzeniem sięgającym w niektórych przypadkach nawet kilkanaście dni. Krytycy mają szansę na ogranie tytułu, sprawdzenie go na własnej skórze oraz opublikowane kompletnej recenzji, która nierzadko trafia do Internetu na kilka dni przed docelową premierą tytułu.
Czy podobnie będzie z Grand Theft Auto 6 - najbardziej oczekiwanym hitem w dziejach całego elektronicznego sektora? Okazuje się, że niekoniecznie, a pierwsze plotki sugerują, że Rockstar może zaniechać procesu wysyłania recenzenckich egzemplarzy przed nadejściem gry.
Renomowany brazylijski dziennikarz Pedro Henrique Lutti Lippe wysnuł tezę, że producenci GTA 6 mogą pokusić się o inny sposób zapoznania redakcji z "szóstką". Jego zdaniem Rockstar zaprosi wszystkich zainteresowanych na recenzencką konferencję (być może do swojej siedziby) i zaprezentuje tam grę za zamkniętymi drzwiami.
W ten sposób wydawcy i producenci otrzymają gwarancję, że GTA 6 trafi w niepowołane ręce, co poskutkuje przedwczesnym wyciekiem gry do Internetu. Ten zabieg nie jest wcale odrealnionym scenariuszem. W przeszłości już kilka innych deweloperów czyniło coś podobnego.
Ma to swoje plusy, bowiem krytycy przez kilka dni mają sposobność do dłuższej rozgrywki. Wszystko zwykle odbywa się w przyjaznej atmosferze z wieloma dogodnościami (m.in. z zapewnionym noclegiem i posiłkami na miejscu). Czy jednak faktycznie tak będzie? Dowiemy się już w listopadzie, czyli w miesiącu, który będzie rewolucyjny dla całego przemysłu gier.










