W skrócie:
- Gracze odkryli, że Rockstar dodał do strony wsparcia GTA 4 wzmiankę o wersji na PlayStation 4.
- Informacja zniknęła równie szybko, jak się pojawiła, ale - jak dobrze wiemy - internet nie zapomina.
- Plotki o powrocie GTA 4 na nowe konsole krążą od maja, a ostatnie ruchy Rockstara tylko podgrzewają atmosferę.
GTA 4 wraca na salony?
W maju zaczęło się niewinnie - najpierw pojawiły się plotki o tym, że Rockstar szykuje powrót Grand Theft Auto 4 na współczesne konsole. Szeptano o premierze jeszcze w tym roku, czyli dokładnie wtedy, gdy gracze mieli szykować się na GTA 6. Jakby ktoś w centrali Rockstara chciał zrekompensować przesunięcie największej premiery dekady nostalgicznym powrotem Niko Bellica.
Kiedy temat zaczął już przygasać, użytkownicy Reddita wyłapali zaktualizowaną stronę wsparcia technicznego GTA 4. Nagle pojawiła się tam opcja wsparcia dla PlayStation 4. Oczywiście internet zrobił to, co potrafi najlepiej - zarchiwizował całą sytuację na Imgurze, zanim Rockstar zdążył naprawić "niedopatrzenie".
Znikające tropy i zabawa w detektywów
Chwilę po wykryciu zmian na stronie wsparcia, informacja o wersji na PS4 nagle zniknęła. Rockstar szybko przywrócił dawny wygląd strony, na której wciąż widać tylko wsparcie dla Xboksa One, Xboksa 360, PC oraz PlayStation 3. Szybko pojawiły się głosy, że to zwykły błąd. Jednak wielu graczy uznało, że Rockstar zbyt błyskawicznie zareagował, by uznać to za przypadek.
Część internautów przypomniała też, że wsparcie dla Chinatown Wars pokazuje wersję PC, której oficjalnie nie ma, a to tylko podkręca klimat teorii spiskowych. Rockstar milczy, gracze robią screeny, a internet zaczyna szukać kolejnych "ukrytych" wskazówek na każdej podstronie firmy.
Stare GTA na nowej konsoli? Sentymentalna jazda
Grand Theft Auto 4 to dla wielu graczy najbardziej "ludzka" odsłona serii - i chyba właśnie dlatego wciąż domagają się jej powrotu na nowe konsole. Rockstar z uporem godnym lepszej sprawy ignorował ten temat, skupiając się na nowych produkcjach i rozbudowie GTA Online. Pomimo tego, najnowszy przeciek pokazuje, że temat wciąż żyje własnym życiem, a społeczność nie odpuszcza najdrobniejszego szczegółu.
Nie brakuje głosów, że Rockstar celowo gra na emocjach, testując reakcje rynku, zanim ogłosi oficjalny port. Na razie nie pojawiła się żadna oficjalna zapowiedź, ale jeśli coś się wydarzy, z pewnością nie umknie uwadze internetowych detektywów.
GTA 4 - klasyk, który nie chce się zestarzeć
Trudno uwierzyć, że od premiery Grand Theft Auto 4 minęło już tyle lat, a ta gra nadal potrafi wywołać emocje większe niż niejeden nowy hit. Rockstar wtedy zaskoczył wszystkich, wypuszczając coś znacznie bardziej mrocznego i kameralnego niż kolorowa przygoda z San Andreas. Liberty City w tej odsłonie to miejsce, w którym łatwiej dostać w nos niż się uśmiechnąć, a Niko Bellic - typowy "gość z bloku", który zamiast marzyć o sławie, kombinuje jak przeżyć. Kto choć raz odpalił tę grę, dobrze pamięta smutne taksówki, sarkastyczne rozmowy przez telefon i niepowtarzalny klimat miasta. Ah, to były czasy... Życzymy sobie i wam: niechaj wrócą!
Czy wiesz, że...
Rockstar pierwotnie planował wydanie Grand Theft Auto 4 także na PlayStation Portable. Projekt jednak skasowano na wczesnym etapie i nigdy nie ujrzał on światła dziennego.










