Koniec płyt oznacza wyższe koszty
Sony zapowiedziało, że rezygnuje z wydawania gier na fizycznych nośnikach od stycznia 2028 roku. Zmiana ta budzi opór części posiadaczy konsol, którzy obawiają się monopolu cyfrowych platform i dyktowania wysokich kwot za nowości.
Dziennikarz serwisu TheGamer, Josh Coulson, postanowił dokładnie sprawdzić, jak przejście wyłącznie na dystrybucję cyfrową wpłynie na wydatki graczy. W tym celu zestawił ceny szesnastu największych premier z 2026 roku dostępnych w PlayStation Store z ofertami fizycznych wydań w sklepie Amazon. Zestawienie objęło szeroki przekrój gatunków, od gier sportowych po rozbudowane produkcje fabularne.
Wyniki tego badania pokazują wyraźną przewagę tradycyjnych nośników. Zakup wszystkich szesnastu tytułów w cyfrowym sklepie Sony kosztowałby łącznie 1029 dolarów, czyli około 3800 złotych. Kompletowanie tej samej biblioteki w wersjach pudełkowych pochłonęłoby 833 dolary, czyli circa 3000 złotych.
Wybierając fizyczne kopie, gracze konsolowi oszczędzają niemal 200 dolarów, a więc ponad 720 złotych. Taka kwota bez problemu wystarczyłaby na zakup dwóch kolejnych nowości w pełnej cenie.
Dziennikarz zaznacza, że wyliczenia dotyczą gier wydanych zaledwie w ciągu kilku ostatnich miesięcy.
Różnice w cenach konkretnych gier
Największe dysproporcje widać w przypadku gier, które zadebiutowały niedawno i szybko doczekały się obniżek u zewnętrznych dostawców. Cyfrowa wersja Nioh 3 kosztuje 69,99 dolara, podczas gdy fizyczną kopię można kupić za niecałe 40 dolarów. Podobnie wygląda sytuacja z WWE 2K26 - tutaj różnica w cenie wynosi aż 35 dolarów. W zestawieniu znalazła się tylko jedna produkcja, która kosztuje dokładnie tyle samo w obu formatach. Mowa o 007 First Light, który wyceniono sztywno na 69,99 dolara niezależnie od wybranego nośnika.
Taniej kupimy w pudełkach nawet największe tegoroczne hity. Saros, czyli wewnętrzna produkcja na wyłączność dla PlayStation 5, pozwala zaoszczędzić 20 dolarów w stosunku do ceny z PlayStation Store. Z kolei fizyczne wydanie Resident Evil Requiem, jednego z głównych kandydatów do tytułu gry roku, jest tańsze o 16 dolarów. Pudełkowe edycje Crimson Desert oraz Dragon Quest 7 Reimagined pozwalają zachować w kieszeni około 74 złote każda.
Żadna z szesnastu przeanalizowanych gier nie była tańsza w dystrybucji cyfrowej.
Cyfrowy monopol dyktuje warunki
Właściciele konsol mają pełną kontrolę nad cenami w swoich wbudowanych sklepach. Fizyczny rynek wymusza z kolei na sprzedawcach konkurowanie o klienta. Dlatego sklepy szybciej obniżają ceny i częściej wyprzedają zapasy magazynowe. Z kolei w zamkniętym PlayStation Store bazowe kwoty utrzymują się znacznie dłużej.
Autor zestawienia zwraca uwagę na długoterminowe skutki porzucenia płyt przez wydawców. Dziennikarz tłumaczy, że kiedy nadejdzie dzień, w którym twórcy konsol nie będą musieli przejmować się klientami szukającymi tańszych pudełek u zewnętrznych sprzedawców, stracą też powód do obniżania cen.
Josh Coulson dodaje na łamach serwisu TheGamer:
Tradycyjne nośniki wciąż pełnią ważną funkcję. Dopóki napędy optyczne pozostają w użyciu, gracze konsolowi mają wybór i mogą unikać sztywnych cenników z cyfrowych sklepów.
Czy wiesz, że...
Najmniejsza różnica w cenie dotyczyła gry Assassin's Creed Black Flag Resynced - fizyczne wydanie okazało się tańsze od cyfrowego zaledwie o 19 centów. Z kolei zakup pudełkowej wersji Marvel Tokon: Fighting Souls pozwala zaoszczędzić dokładnie 99 centów.











