Decyzja Sony o wycofaniu się z produkcji gier wideo na płytach nie milknie i zatacza szerokie kręgi w przestrzeni internetowej. Miłośnicy elektronicznej rozrywki nie chcą pogodzić się z rewolucją inicjowaną przez japońskiego giganta, zwracając uwagę na ogrom konsekwencji, jakie niesie ze sobą ta paląca i kontrowersyjna decyzja.
Rynek wtórny od 2028 roku niemal całkowicie przestanie istnieć, a jedynym wyborem, a w zasadzie przymusem graczy zostanie… nabywanie produkcji cyfrową drogą. Choć wydawać by się mogło, że gry cyfrowe realnie mogą być tańsze, bowiem producenci pomijają proces tłoczenia i wydawania pudełkowego, w istocie rzeczy jest… całkiem inaczej.
Badanie zrealizowane przez holenderski serwis technologiczny Tweakers wykazało pewien paradoks. Fizyczne wersje gier Sony są w praktyce nawet 40-50 euro tańsze od ich cyfrowych odpowiedników dostępnych w PlayStation Store.
Dlaczego tak się dzieje?
Sony rzadko udostępnia promocje - dzieje się tak zwykle przy okazji okolicznościowych czasowych wyprzedaży. Starsze tytuły nawet po latach utrzymują swoje stare wysokie ceny.

Sklepy detaliczne i partnerzy PlayStation muszą konkurować, a więc poszczególne gry regularniej trafiają na promocje i znacznie szybciej tracą na wartości. Przykładowo Saros w pudełkowej wersji można nabyć w niektórych sklepach w cenie od 55 do 70 euro. W PS Store za ten świeży tytuł trzeba wydać 60 euro.
Inne przykłady:
- Średnia cena Deathloop w pudełkowej wersji wynosi 23,62 euro, zaś w PS Store 51,53 euro.
- Średnia cena God of War Ragnarok w pudełkowej wersji wynosi 48,39 euro, zaś w PS Store 73,71 euro.
- Średnia cena Death Stranding 2 w pudełkowej wersji wynosi 51,23 euro, zaś w PS Store 76,07 euro
Analizy wskazują, że niemal przez cały okres po premierze konkretnej gry jej wersja cyfrowa była droższa od wydania fizycznego na rynku. Twakers w tym badaniu posiłkowało się narzędziem monitorowania ceny Price Watch.
Całkowite wyeliminowanie fizycznych nośników i przejście wyłącznie na dystrybucję cyfrową rodzi poważne obawy o powstanie monopolu cenowego Sony. W tradycyjnym modelu rynkowym ostateczną cenę gry kształtuje zdrowa konkurencja pomiędzy setkami niezależnych sklepów detalicznych, elektromarketów oraz prężnie działającym rynkiem wtórnym gier używanych. Zamknięcie ekosystemu PlayStation i ograniczenie go wyłącznie do oficjalnego sklepu PlayStation Store sprawi, że to japoński koncern uzyska pełną i autorytarną kontrolę nad cyfrowym rynkiem gier.











