Kooperacyjne shootery są teraz w modzie, o czym świadczy popularność i fenomen ARC Raiders, czy takich gier jak Arena Breakout: Infinite, a nawet Helldivers 2. Na rynku rodzi się kolejny kandydat do podbicia serc miłośników. Gray Zone Warfare choć debiutowało dwa lata temu, to właśnie teraz przeżywa prawdziwy renesans.
Strzelanka wzbogaciła się o dużą aktualizację sygnowaną numerem 0.4 gruntownie przebudowującą większość filarów rozgrywki, by poprawić balans gameplayu i ogólne wrażenia z gry. Twórcom z Madfinger Games zależy przede wszystkim na znalezieniu złotego środka w aspektach pomiędzy realizmem a satysfakcją graczy.
Wśród nowości warto wyróżnić całkowicie przebudowany system zadań oparty o powtarzalną petlę postępów. Łącznie to ponad 100 nowych misji i kontraktów. Deweloperzy zaimplementowali też 25 nowych lokacji, więc fani GZW mają kolejne solidne powody do powrotu i odkrycia tego, co nieznane.
Nie sposób nie wspomnieć o usprawnieniach sztucznej inteligencji oraz dodaniu nowego arsenału broni wraz z konkretnymi do nich komponentami. Przeprojektowano ponadto system lootowania, mapę taktyczną, asortyment handlarzy i ogólną ekonomii. Z bardziej technicznych rzeczy: zmieniono balistykę pocisków, animacje ruchu, oprawę dźwiękową, oświetlenie, a nawet system sterowania oraz interfejs.
Producenci śmiało mówią o największej rewolucji w historii tej dwuletniej produkcji. Wysiłki zespołu popłaciły wymiernie - do Gray Zone Warfare logują się w ostatnich dniach dziesiątki tys. graczy jednocześnie, śrubując nowe rekordowe wyniki od miesięcy.











