Aż do The Final Shape z 2024 roku wydarzenia w Destiny prowadziły do wniosków, że Świadek jest tym głównym złym całej serii. Ale kilka ostatnich rozszerzeń i sezonów kazało nam wierzyć, że jest coś jeszcze większego i o wiele gorszego - Przesiewacz. Świadek wyglądał na istotę niemożliwą do pokonania, ale graczom udało się to w ramach The Final Shape, co zamknęło sagę Light and Darkness, dając początek sadze Fates. Ale wraz z ostatnią aktualizacją Bungie oficjalnie zakręciło kurek z nową zawartością.
Aktualizacja zawiera kilka usprawnień i dodatków rozgrywki, ale przede wszystkim sprawiła, że do gry wróciła rekordowa liczba graczy, jakiej nie widziano od około dwóch lat. Przy okazji ujawnili oni kilka sekretów i egzotycznych misji, a przede wszystkim nowe, ukryte dialogi Lodi, które niektórych mogą teraz przyprawić o ogromny smutek.
Lodi, uprowadzony wcześniej przez Dziewiątkę by służyć im za głos, został przejęty przez Nieznany Głos - Przesiewacza. Jest on bytem złożonym z czystej Ciemności i przeciwieństwem Wędrowca, złożonego ze Światła. Wspomniana wyżej scena przypomina nową wersję sceny po napisach z podstawowej Kampanii Destiny 2, która prezentowała flotę statków Świadka budzącą się w kosmosie i zmierzającą w stronę Ziemi - była to wtedy zapowiedź olbrzymiego starcia. Tylko, że tym razem żadnej konfrontacji na kosmiczną skalę już nie będzie. Oto co Przesiewacz chciał powiedzieć ustami Lodiego:
Cytat pochodzi z tego fragmentu:
Dla fanów Destiny 2 to mogło być "to". Punkt, do którego zmierzała cała gra. Teoretycznie oczywiście nadal pomysł może zostać zrealizowany, o ile kiedyś powstanie Destiny 3 - ale wszyscy wiemy, że to nic pewnego. Póki co jedyne co jest pewne to to, że nastąpił koniec.











