W skrócie
- Petycja na Change.org w sprawie stworzenia Destiny 3 przekroczyła próg 400 tysięcy podpisów, co pokazuje duże zainteresowanie graczy kontynuacją popularnej serii.
- Problemy w Bungie pogłębia odejście reżysera gry Marathon, która miała być ratunkiem dla studia, a obecnie traci graczy i zmaga się z kryzysem wizerunkowym.
- Mimo plotek o końcu serii, społeczność Destiny 2 pozostaje bardzo liczna, a popularność gry na platformie Steam utrzymuje się na wysokim poziomie przekraczającym 50 tysięcy osób.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niedługo po ogłoszeniu zakończenia wsparcia dla Destiny 2 oraz plotek dotyczących przyszłości całej marki fani gry rozpoczęli petycję na Change.org. Gracze chcą, aby Sony wznowiło projekt Destiny i pozwoliło Bungie stworzyć Destiny 3, z racji że podobobno aktualnie nie ma takich planów. Pod koniec maja pod tą petycją złożono ponad 170 tysięcy podpisów.
Teraz widzimy jednak, że zainteresowanie nie maleje, a internet cały czas nie zapomniał o Destiny. Na ten moment petycja na Change.org przekroczyła już 400 tysięcy podpisów. Chociaż temat wydawałby się powoli wyciszać i zaczęliśmy czekać na oficjalne oświadczenia Sony lub Bungie, w społeczności Destiny znajduje się coraz więcej osób skorych pokazać japońskiemu gigantowi, że marka ta zasługuje na jeszcze jedną szansę i nie powinno się z niej całkowicie rezygnować.
W ostatnich dniach petycja mogła dodatkowo zyskać na popularności z uwagi na wieści wokół Marathonu. Reżyser gry oficjalnie poinformował, że odchodzi z Bungie po czterech miesiącach od premiery nowej produkcji. Tytuł, który w oczach wielu miał być więc ratunkiem dla Bungie i pomóc im wydostać się ze sporego kryzysu, traci coraz więcej graczy, a razem z nimi samego kapitana całego statku. Chociaż nie spodziewamy się prędko zakończenia żywota Marathonu, na pewno nie jest to dobry zwiastun na przyszłość tej gry.
Fani Bungie wciąż mają również te same, pozostawione bez odpowiedzi pytania oraz wątpliwości. Co dalej z Destiny? Czy to faktycznie koniec tej marki? Jeśli tak, czym zajmują się aktualnie deweloperzy i czy Marathon ma wyrosnąć do poziomu nowego hitu na miarę Destiny? A może plotki o grze live-service w świecie Borderlands są prawdziwe i Bungie chce swoją ekspertyzę w gatunku looter shooterów połączyć z innym, legendarnym IP?
Jedno jest pewne - ponad 400 tysięcy osób liczy na to, że przyszłością Bungie nie będzie jednak Marathon czy Borderlands, ale Destiny 3. Od dnia premiery ostatniej aktualizacji popularność gry na samym Steamie znacząco wzrosła i utrzymuje się na wysokim poziomie. Każdego dnia, ponad miesiąc od premiery patcha, rekord graczy online przekracza 50 tysięcy osób. Społeczność Destiny 2 jest więc cały czas bardzo liczna i ewidentnie nie widzą dobrej alternatywny dla swojej ulubionej gry.











