Star Citizen to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów w przemyśle gier wideo. Symulator kosmosu rozwijany jest od kilkunastu lat i nadal nie ujrzał światła dziennego. Przedsięwzięcie od samego początku powstaje przy czynnym wsparciu społeczności, która nieustannie finansuje twórców hojnymi datkami.
Miliard dolarów na koncie i kilkanaście lat w budowie
Sandboksowe MMO w kosmosie w tym roku sięgnęło po imponujący kamień milowy. Producenci zebrali na poczet realizacji swojego hitu już ponad… miliard dolarów, co czyni to dzieło bardzo nietuzinkowym projektem. Mówimy o jednej z najdroższych gier wideo w historii branży elektronicznej rozrywki.
Pomimo absurdalnej kwoty na koncie deweloperów Star Citizen nadal znajduje się w stanie dalekim od ideału. Od dłuższego czasu twórcom gry zarzuca się marnotrawienie środków wpłacanych przez najbardziej zagorzałych fanów symulatora. Czarę goryczy przelała jedna z ostatnich transmisji z gry, która jeszcze mocniej rozpaliła dyskusje wokół tego projektu.
Producenci Star Citizena w ramach streama Gamedev: Siege of Orison chcieli za wszelką cenę udowodnić swojej społeczności, że prace nad nowymi funkcjami i możliwościami przebiegają jak należy. Niestety blisko dwugodzinna transmisja okazała się… jedną wielką tragedią.
Podczas sesji na żywo deweloperzy regularnie napotykali różnego rodzaju błędy. Glitche pojawiały się przy okazji używania i zmieniania broni. Szwankował także interfejs ekwipunku, a nerwowa atmosfera ewidentnie zaczęła się udzielać samym twórcom, którzy na żywo testowali wdrażane zmiany.
"Nikt się tu nie bawił". Gracze wściekli na deweloperów
Stream zakończył się wymownymi słowami: "Mamy nadzieję, że gracze naprawdę są usatysfakcjonowani doświadczeniem, które udało nam się stworzyć" - powiedział jeden z twórców. Społeczność nie pozostawiła suchej nitki na Cloud Imperium Games oraz na obecnym stanie gry.
Pod filmem natychmiast pojawiło się znacznie więcej "łapek w dół" niż "łapek w górę", co może obrazować skalę zniecierpliwionej społeczności. "Nie bądźcie zbyt surowi dla zespołu deweloperskiego, to była prawdopodobnie ich pierwsza gra w tę grę" - napisał ironicznie jeden z internautów.

"Jesteście odważni, że to opublikowaliście" - można wyczytać dalej. "Cała ekipa wygląda na zdemotywowaną i skrępowaną. Co to jest?" - pytali retorycznie niektórzy. "Niesamowicie niezręczne, żenujące, wymuszone, momentami nieco złowieszcze, a rozgrywka na lokalnym serwerze i tak była fatalna. Nikt się tu nie bawił" - podsumował gorzko kolejny gracz.
Transmisja Star Citizen z pewnością przejdzie do historii jako jedna z najgorszych prezentacji prawdopodobnie najdroższej gry. Pomimo starań twórców, trudno było zobaczyć coś, co spowodowałoby opad szczęki wśród widzów. Niestety wydarzenie to pokazało, że liczne zarzuty ze strony fanów przewijające się od miesięcy, niekoniecznie są wyssane z palca…











