Wojenny materiał przygotowany przez Biały Dom wywołał burzę w sieci
Dosłownie kilka dni temu Biały Dom opublikował bardzo intrygujące nagrania prezentujące realną ofensywę amerykańskiego wojska na przeróżne obiekty militarne (i nie tylko) Iranu. Wszystko zrealizowane zostało w takiej konwencji, że klip momentami przypominał rozgrywkę w jednej z odsłon z serii Call of Duty. W sieci wówczas zrodziły się niemałe kontrowersje.
Najwyraźniej administracja Donalda Trumpa mocno upodobała sobie tego rodzaju masowy przekaz do odbiorców z całego świata. Kilka dni temu Biały Dom poszedł o krok dalej i stworzył osobliwą kompilację zawierającą fragmenty działań zbrojnych prowadzonych na Iranie. Cały segment zawierał różne przeplecione fragmenty z filmów i gier.
"Obrzydliwa propaganda" - grzmi głos Master Chiefa
W klipie pojawiły się postacie z Gwiezdnych Wojen, Bravehearta, Gladiatora, Breaking Bad, Johna Wicka i Halo. To po prostu materiał obudowany prawdziwymi ikonami kultury, które przynajmniej z nazwy kojarzy praktycznie każdy. Film ten mocno nie spodobał się szczególnie jednej osobistości - Steve'owi Downesowi.
To głos serii Halo. Aktor od ponad dwóch dekad użycza swojego głosu słynnemu Master Chiefowi we wszystkich odsłonach franczyzy. "W nagraniu wykorzystano wizerunek Master Chiefa i mój głos, aby poprzeć wojnę w Iranie" - stwierdził w jednym zewpisów na X. "Powiedzmy to jasno - nie brałem udziału w tym filmie, nie konsultowano się ze mną w tej sprawie i nie popieram użycia mojego głosu w tym filmie ani przekazu, który on przekazuje".
Aktor wystosował też żądania wobec administracji Trumpa. Domaga się usunięcia jego głosu z tego "obrzydliwego" klipu, który porównał do "wojennej pornografii". Klip potępiony został również przez Dana Green, głos jednej z ikonicznych postaci z Yu-Gi-Oh. W cierpkich słowach o materiale Białego Domu wypowiedział się Ben Stiller, reżyser filmu Jaja w tropikach, z którego urywki również zagościły w spreparowanej produkcji.











