Strikepoint, czyli idealna farma punktów
Wraz z pierwszym sezonem (który wystartował 28 października) do gry trafił Strikepoint. To powiew świeżości w porównaniu z monumentalnymi bitwami, bo tryb stawia na taktyczne starcia w mniejszej skali, gdzie każdy ma tylko jedno życie na rundę. Zwycięstwo zapewnia eliminacja wrogów lub przejęcie celu. Szybko okazało się jednak, że to idealne miejsce dla poszukiwaczy łatwych łupów.
Jak działał mechanizm? Wystarczyło, że jedna z drużyn opuściła serwer przy wyniku 0-5. Pozostali gracze zgarniali gigantyczną pulę XP, która w skrajnych przypadkach sięgała nawet 2,5 miliona punktów. Wieść o takim sposobie rozeszła się błyskawicznie. To zresztą nie pierwszy raz, gdy gracze wykorzystują system postępów - wcześniej studio musiało walczyć z podobnymi farmami doświadczenia w trybie Portal.
Poprawka bez fajerwerków
Reakcja DICE była natychmiastowa. Już 1 listopada (czyli zaledwie kilka dni po starcie sezonu) wypuszczono aktualizację serwerową, która miała zakończyć eldorado. Komunikat twórców był jednak… dość dyplomatyczny. Zamiast wprost przyznać, że w grze jest gigantyczny exploit, deweloperzy poinformowali, że "zidentyfikowali problem wpływający na ilość przyznawanego XP". Graczy rozbawiło to łagodne określenie błędu, który pozwalał przeskoczyć dziesiątki godzin normalnej rozgrywki (i ominąć potencjalne mikropłatności).
W praktyce DICE po prostu zmniejszyło pulę punktów możliwych do zdobycia, nie zdradzając szczegółów, by nie zachęcać do szukania kolejnych luk. Twórcy podkreślili, że to rozwiązanie tymczasowe i dalsza naprawa trwa.
Boty na otarcie łez
Przy okazji tej poprawki w grze zadebiutował też nowy wariant rozgrywki: Casual Breakthrough. To specjalna playlista stworzona z myślą o bardziej relaksującej zabawie (cokolwiek to znaczy w realiach Battlefielda). W meczu bierze udział 16 prawdziwych graczy, a resztę lobby, czyli 32 sloty, wypełniają boty sterowane przez sztuczną inteligencję.
Ale jest haczyk. W trybie można zdobywać punkty do kariery i przepustki bojowej, ale system przyznaje mniej punktów za akcje związane z botami, jak eliminacje czy asysty. Pełną pulę XP dostajemy tylko za walkę z żywymi przeciwnikami. To ciekawy dodatek dla osób preferujących mniej stresującą rozgrywkę lub chcących po prostu poćwiczyć. Z drugiej strony strzelanie do sztucznej inteligencji (nawet tej całkiem sprawnej) nigdy nie zastąpi emocji starcia z prawdziwym graczem.
Czy wiesz, że...
Studio DICE, zanim stworzyło markę Battlefield, pracowało nad grą Codename Eagle. Pierwszy Battlefield, czyli Battlefield 1942, był pierwotnie rozwijany jako jej duchowy następca i nosił roboczą nazwę Codename Eagle 2.










