W skrócie
- Wersja Final Fantasy VII Remake na Switcha 2 działa zazwyczaj stabilnie, ale brakuje ustawień graficznych i ogranicza się do 30 klatek na sekundę.
- W trybie przenośnym fryzura Clouda Strife'a oraz tekstury miecza tracą na jakości, co jest widoczne zwłaszcza podczas dynamicznych momentów.
- Dodatek Intermission zawiera specyficzne błędy, takie jak niewytłumaczalne spadki płynności oraz agresywne doczytywanie obiektów w trybie przenośnym.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Brak suwaków i sztywny klatkaż
Po uruchomieniu gry od razu widzimy brak ustawień graficznych. Na PlayStation 5 wybieramy między wydajnością a jakością. Na PC mamy pełny wachlarz opcji. Tutaj jesteśmy skazani na wizję deweloperów. To podejście typu "włącz i graj". Jest wygodne, ale odbiera kontrolę nad rozgrywką.
Decyzje twórców okazały się trafione. Gra celuje w stabilne 30 klatek na sekundę w stacji dokującej i w terenie. Dla graczy przyzwyczajonych do 60 klatek na "dużych" konsolach to krok wstecz. Na urządzeniu przenośnym to jednak akceptowalny kompromis. Rozgrywka jest zazwyczaj płynna i nie przypomina pokazu slajdów. Przy tak zaawansowanym silniku graficznym nie było to oczywiste.
Port nie jest jednak idealny. Dziwne spadki płynności zdarzają się w najmniej oczekiwanych momentach. Gra gubi klatki nie podczas walki z gigantycznym bossem, ale w trakcie zwykłych scenek.
Włosy pokonały konsolę
Najbardziej kuriozalny problem techniczny tej wersji to włosy Clouda Strife'a w trybie przenośnym. Wystarczy wyjąć konsolę ze stacji dokującej, a fryzura protagonisty zamienia się wtedy w rozmytą, blond plamę. Przypomina ona zakłócenia w starym telewizorze. Niską jakość tekstur widać też na mieczu Buster Sword, ale głowa bohatera obrywa najmocniej.
W trybie stacjonarnym problem znika. Cloud odzyskuje charakterystyczne, ostre jak brzytwa kolce na głowie. Momentami można odnieść wrażenie, że gramy w dwie różne wersje tej samej produkcji. Ten kompromis pozwala jednak utrzymać płynność rozgrywki.
Niska rozdzielczość w trybie mobilnym przeszkadza też w dynamicznych momentach. Obraz traci ostrość podczas intensywnych starć. Silnik gry dynamicznie skaluje rozdzielczość i utrzymuje stabilny framerate. To rozsądne rozwiązanie, ale wprawne oko je zauważy.
Dziwne błędy w dodatku Intermission
Rozszerzenie z Yuffie ma własny zestaw specyficznych błędów. Testerzy odnotowali niewytłumaczalne spadki płynności przy korzystaniu z jednej windy w magazynie (inne windy w tej samej lokacji działają bez zarzutu). Te anomalie występują wyłącznie w trybie przenośnym.
Irytuje też agresywne doczytywanie się obiektów i postaci niezależnych. Mieszkańcy Sektora 7 potrafią materializować się tuż przed nosem gracza. Burzy to immersję budowaną przez świetnie zaprojektowane lokacje. To klasyczna bolączka portów na słabsze sprzęty. Tutaj bywa wyjątkowo widoczna, szczególnie gdy biegniemy sprintem przez tłum.
Mimo niedociągnięć, uruchomienie tak złożonej gry na Switchu 2 to spory sukces inżynieryjny. Otrzymujemy pełnoprawną rozgrywkę z PlayStation 5, która mieści się w plecaku i nie wymaga streamowania z chmury.
Czy wiesz, że...
Oryginalny projekt Clouda z 1997 roku miał niewiele wielokątów. Jego włosy stanowiły jedną bryłę geometryczną i nie były osobno modelowane. Dopiero w filmie "Advent Children" technologia pozwoliła na wyrenderowanie każdego kosmyka z osobna. Stało się to standardem w późniejszych grach.










