Cyberprzestępcy prowadzą zwykle bardzo różnorodny i zdywersyfikowany wachlarz działań. W ostatnich latach mocniej zaakcentowali swoją obecność także w świecie gier wideo, biorąc sobie na celownik niczego nieświadomych graczy. Wydaje się, że Steam, renomowana platforma z różnymi rodzajami weryfikacji i prężnie działającym supportem, w żaden sposób nie może byś skorelowana z hakerami.
A jednak… Kilka miesięcy temu na łamach naszego serwisu pisaliśmy o pewnej szajce hakerów, którym udało się wydać na Steamie kilka gier wideo. Przynajmniej w teorii. W praktyce produkcje te były tak naprawdę narzędziem cyberataku na graczy, którzy zainstalowali i uruchomili tego typu oprogramowanie. Wówczas głośno zrobiło się m.in. o tytule BlockBlasters, który posłużył hakerom do wykradnięcia 150 tys. dolarów od przeszło 260 graczy w serwisie od Valve.
Teraz sprawa powraca jak bumerang za sprawą Federalnego Biura Śledczego. Wydział FBI w Seattle poszukuje potencjalnych ofiar, które zainstalowały na swoich kontach złośliwe oprogramowanie ze Steama. W ramach śledztwa udało się ustalić, że mowa o takich pozycjach jak:
- BlockBlasters
- Chemia
- Dashverse/DashFPS
- Lampy
- Lunara
- PirateFi
- Tokenova
FBI przekonuje, że sprawcy wykorzystywali te "gry" do przeprowadzania cyberataku na nieświadomych użytkowników. Proceder miał trwać przez blisko półtora roku - od maja 2024 do stycznia 2026 roku.
Jeśli Ty i/lub osoby pozostające na Twoim utrzymaniu jako nieletni padliście ofiarą instalacji jednej z tych gier lub posiadacie informacje istotne dla niniejszego dochodzenia, prosimy o wypełnienie krótkiego formularza. Jeśli wiesz o kimś, kto mógł paść ofiarą tego ataku, zachęć go do wysłania zapytania na nasz adres










