Zmiana znanej formuły
Znany w branży dataminer o pseudonimie Rogue I Tx opublikował w serwisie X obszerny zestaw nieoficjalnych informacji o kolejnej części cyklu. Wynika z nich, że w Far Cry 7 znajdziemy tryb PvE oraz PvP oparty w dużej mierze na zasadach extraction shootera. Twórcy planują dać graczom dokładnie 72 godziny w grze na uratowanie członków rodziny z rąk wrogiej frakcji. Grupa przeciwników nosi nazwę Sons of Truth (Synowie Prawdy) i ma odgrywać kluczową rolę w całej fabule. Wcześniejsze doniesienia łączyły to ugrupowanie z aktorem Cillianem Murphym, który według plotek miałby wcielić się w głównego antagonistę nowej opowieści.
Autor przecieku szybko doprecyzował swoje słowa w kolejnym wpisie i odpowiedział na pytania fanów. Informator zaznacza, że gra otrzyma również tradycyjną kampanię fabularną obok wariantu wieloosobowego. Wśród dostępnych mechanik pojawią się bezpieczne kryjówki oraz system zużywania broni. Ten ostatni element często dzieli graczy w innych produkcjach, ponieważ wymusza ciągłe poszukiwanie nowego ekwipunku. Wprowadzenie go w Far Cry 7 zmusiłoby nas prawdopodobnie do zmiany stylu gry.
Informacje przekazane przez Rogue I Tx zgadzają się z jego dawnymi ustaleniami z poprzedniego roku. Dataminer już wcześniej podawał, że akcja Far Cry 7 rozegra się na mroźnych terenach Alaski. Opublikował nawet w sieci pliki dźwiękowe i materiały graficzne wyciągnięte z wczesnej wersji testowej. Wszystkie te dowody zniknęły z internetu po interwencji prawników Ubisoftu. Firma wykorzystała roszczenia z tytułu praw autorskich, żeby błyskawicznie usunąć pliki z serwerów.
Dwa projekty w produkcji
Twórcy celują z premierą w okres między drugim a czwartym kwartałem 2027 roku. Informator ostrzega, że projekt jest w złym stanie technicznym i Ubisoft wciąż może go anulować. Te zawirowania pokazują, że francuski gigant ma spore problemy z marką, która od ponad dwóch dekad jest jednym z jej filarów.
Yves Guillemot potwierdził w wywiadach latem 2025 roku, że seria skupi się mocniej na rozgrywce wieloosobowej. Jak czytamy w tekście serwisu GameRant, dyrektor generalny Ubisoftu chce w ten sposób stworzyć kolejną długoterminową pozycję opartą na modelu usługi. Twórcy pracują obecnie nad dwiema oddzielnymi grami pod nazwami kodowymi Project Blackbird oraz Maverick. Oba tytuły mają przyciągnąć zupełnie inne grupy odbiorców.
Z nieoficjalnych źródeł wynika, że Project Blackbird to klasyczna gra przeznaczona wyłącznie dla jednego gracza. Z kolei Maverick ma być wspomnianą wieloosobową strzelanką nastawioną na ewakuację z mapy po zebraniu łupów. Dziennikarze serwisu Insider Gaming podawali wcześniej, że prace nad obiema grami od dawna też nie przebiegają gładko. W ostatnich latach w Ubisofcie niestety mało co przebiega gładko…
Problemy za kulisami
Główną przyczyną opóźnień są masowe zwolnienia w Ubisofcie oraz ciągłe przebudowywanie fundamentów obu tytułów. Przez te zawirowania fani otrzymali najdłuższą przerwę w historii cyklu. Od debiutu poprzedniej części minęło już pięć lat. Wcześniej wydawca regularnie dostarczał nowe produkcje co trzy lub cztery lata.
Far Cry zasłynął z ogromnych, bogatych w detale otwartych światów. W ostatnich odsłonach mogliśmy spędzać dziesiątki godzin na swobodnej eksploracji, przejmowaniu wrogich baz i testowaniu systemów fizyki. Skrócenie czasu rozgrywki wymusiłoby pośpiech, który kłóci się z dotychczasową wolnością.
Ale ostateczny kierunek Far Cry 7 poznamy dopiero podczas oficjalnej prezentacji, o ile projekt ostatecznie przetrwa obecne trudności deweloperskie.
Czy wiesz, że...
Oprócz rozwijania flagowych strzelanek francuski wydawca przygotowuje obecnie cały szereg nowych projektów z serii Assassin's Creed (dopiero co ukazał się świetny Assassin's Creed Black Flag Resynced). Firma systematycznie rozbudowuje swoje największe marki, ale coraz częściej, szukając sposobów na przyciągnięcie graczy do gier-usług.











