Fallout 3: Twórcy świetnie się bawili, obracając Waszyngton w nuklearną ruinę

Fallout 3
Fallout 3materiały prasowe
Te wszystkie lokacje, które były tak doskonale znane członkom zespołu… to sprawiło, że nie podchodziliśmy do tematu apokalipsy poważnie. Sama możliwość decydowania o tym, który z tych budynków wysadzimy w powietrze była niezłą zabawą. To było niewiarygodne - naprawdę nam to ujdzie na sucho? Prawie jak byśmy robili coś niewłaściwego, ale z drugiej strony to było tak głupkowato zabawne. Widocznie byliśmy na tyle niedojrzali by mieć na to inne spojrzenie. Nie powstrzymaliśmy się i po prostu niszczyliśmy swój dom.
Prezentowaliśmy zniszczone DC w DC. Teraz kiedy o tym myślę zastanawiam się - oni naprawdę na to pozwolili? To nigdzie nie wzbudziło żadnych wątpliwości. Nie wiem czy moglibyśmy coś takiego zrobić dzisiaj.
Fajnie było pracować z terenem, który się doskonale zna, bo można dodawać szczegóły, których nie rozpozna nikt, kto tutaj nie mieszka. Na przykład metro i jego podziemne tunele. Nie wiesz jak wyglądają, ale lokalsi wiedzą, że są doskonale odwzorowane.
Kiedy przyszło do prac nad Falloutem 4 zapytałem: “Możemy to zrobić w Bostonie? W moim mieście?"
Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?