Zespół zapowiedział jeszcze wiosną, że planuje przejść na wydawanie kolejnych dużych aktualizacji nie częściej niż w około rocznych odstępach. Wcześniejsze podejście, z comiesięcznymi aktualizacjami było, według słów producenta wykonawczego Aleksandra Grondala, niezdrowe zarówno dla deweloperów, jak i dla graczy. Tak więc premiera Frozen Trail oraz to co się stanie potem będzie sprawdzianem tego, czego oczekują gracze od gier-usług.
Jednak pod wieloma wpisami związanymi z Arc Raiders na kanałach social media, opublikowanymi od momentu ogłoszenia nowej mapy drogowej, można często natrafić na co najmniej jeden wpis w klimacie "Embark nie dowiozło". Piszą je głównie osoby, których obsesją stało się śledzenie statystyk jednocześnie grających osób oraz żądających dzielenia się z nimi każdą zmianą planu na kolejnych kilkanaście miesięcy. Ich zdaniem, studio zawiodło ich zaufanie przez to, że nie dostarcza niekończącego się strumienia nowej zawartości. Nie biorą oni jednak pod uwagę, że od momentu premiery twórcy dostarczyli już większość przygotowanego na te okoliczności contentu.
Oznacza to, że gdyby studio miało spełnić rosnące oczekiwania graczy - co przez pewien czas robiono - musi tworzyć nowe aktualizacje w ekspresowym tempie. Na początku tego roku doprowadziło to do sytuacji, kiedy deweloperzy nie mieli już nawet zbyt wiele czasu na tworzenie nowych funkcji. Już w maju Grondal mówił w wywiadach, że na dłuższą metę utrzymanie takiego stanu rzeczy jest niemożliwe i nikomu nie służy - ani graczom, ani twórcom:
"Musimy naprawdę pomyśleć o tym, jak zmienić sposób, w jaki pracujemy na co dzień, a to jest nieco niekomfortowe dla niektórych osób w zespole i w pełni to szanuję. Sam uważam to za trochę niekomfortowe, ponieważ poniekąd zbudowaliśmy nasz sposób pracy w oparciu o to, jak sądziliśmy, że musimy to robić, a teraz poniekąd musimy to przemyśleć na nowo".
Plan Embark jest oparty na nadziei, że Frozen Trail obudzi w graczach na nowo pasję do Arc Raiders. Z pewnością w okolicach premiery gracze powrócą na serwery, ale ilu ich będzie i na jak długo uda się ich przyciągnąć z powrotem? To będzie ciekawy eksperyment na organizmie gier-usług, z którego z pewnością będą czerpać inni twórcy.











