Electronic Arts jest jednym z większych producentów i wydawców gier wideo. Firma dzierży pod swoimi skrzydłami potężne i niezwykle dochodowe marki. Nie zawsze jednak decyzje EA trafiają w gusta fanów. Korporacja, która niedawno została wykupiona przez arabskie podmioty, zasłynęła z agresywnej monetyzacji prowadzonej w wielu swoich tytułach. Ponadto często stosowaną praktyką przez to przedsiębiorstwo jest wygasanie i zamykanie serwerów w nieco starszych pozycjach gamingowych.
Nie do końca z reakcją ze strony społeczności graczy zgadza się Josef Fares. Prezes Hazelight Studios od wielu lat ma okazje współpracować z Electronic Arts. Szwedzkie studio wypuściło na rynek trzy hity: A Way Out, It Takes Two oraz Split Fiction. Nad wszystkimi tymi produkcjami pieczę wydawniczą sprawowało EA.
Czasem mam wrażenie, że EA dostaje więcej gó**a, niż na to zasługują. No dalej, Nintendo, Microsoft, Sony, wszyscy zrobili coś złego. Ale z jakiegoś powodu EA stało się najgorosze
Charyzmatyczny deweloper dodał, iż ceni sobie kooperowanie z "Elektronikami". Przyznał również, że nie miałby oporów przed krytyką giganta, gdyby faktycznie współpraca przebiegała źle. "Mamy świetną relację. Nie twierdzę, że nie popełnili błędów jak każdy inny wydawca. Wszyscy, z którymi jestem w EA, to gracze. Uwielbiają gry. To nie tak, że siedzę z ludźmi z korporacji w garniturach. To nie tak. I ludzie nie powinni się martwić, bo Hazelight zawsze zrobi to, czego chce".
Najnowszym projektem powstałym z ramienia Hazelight Studios jest Split Fiction. W naszej recenzji przyznaliśmy, że to gra będąca swoistym opus magnum Faresa i jego ekipy. Mistrzowska produkcja dla fanów kooperacyjnych dwuosobowych gier takich jak It Takes Two.










