The Beast to spory sukces polskiego gamedevu. Powrót Kyle Crane'a był udany - hit od Techlandu w zaledwie kilka dni dotarł do ponad 1,5 mln graczy na całym świecie. To obrazuje, że uniwersum o krwiożerczych zombie i klimacie parkouru ma się doskonale w świecie gier wideo.
Techland nie zapomina o swojej najnowszej produkcji. Już 26 marca Dying Light: The Beast otrzyma całkowicie nowe wydanie Restored Land, które jest swego rodzaju niespodzianką dla fanów gry. Edycja ta składa się nie tylko z pełnej wersji gry, ale kompletnej zawartości (wszystkich aktualizacji) popremierowej oraz nowego contentu w ramach ogłoszonych zmian.
Największą zmianą jest mechanika trwałości świata. W praktyce oznacza to, że poskromieni wrogowie i wszystkie łupy nie odradzają się na danym obszarze, tylko znikają bezpowrotnie. "Zabicie wszystkich zombie na danym obszarze przywraca mapę do stanu sprzed apokalipsy". Można pokusić się o tezę, że system ten odwróci gameplay do góry nogami.
Dodatkowo w Dying Light: The Beast zagoszczą nowe wyzwania Roadkill Rallies z udziałem pojazdów - to idealne propozycje dla miłośników adrenaliny i wysokich prędkości. W tym trybie na fanów będzie czekać garść nagród i bonusów włącznie
Największych śmiałków czeka nie lada gratka w specjalnym trybie 'One Life', który wdraża bezwzględną mechanikę związaną ze śmiercią protagonisty. Polegniesz na polu walki? Zaczynasz wszystko od nowa. The Beast jako roguelike? Na to wygląda, ale pamiętajcie, że będzie to tylko i wyłącznie opcjonalna funkcja dla hardkorowych fanów gry.
I teraz najlepsze. Wydanie Restored Land będzie całkowicie bezpłatne dla posiadaczy podstawowej wersji gry Dying Light: The Beast.











