Holler od małego pasjonował się grami wideo, lubując się szczególnie w zbieraniu kolejnych cennych produkcji gamingowych na konsolę NES. Urządzenie dostał od mamy, mając 11 lat. Sprzęt od Nintendo był tak naprawdę jego pierwszą konsolą, więc darzył ją niezwykle dużym sentymentem.
Z czasem kolekcja gier Amerykanina poszerzała się. Szybko udało mu się zgromadzić najpierw 50, a potem 100 różnych tytułów. Przez 40 lat kolekcjonowania na jego półce z grami brylowało przeszło 860 gier dedykowanych Nintendo Entertainment System. Ta sztuka nie należy do najłatwiejszych.
Holler specjalnie odwiedzał liczne stacjonarne sklepy, brał udział w konwentach gier i upatrywał okazji na internetowych aukcjach, by sukcesywnie poszerzać swoją kolekcję. Do skompletowania pełnej biblioteki wszystkich gier na NES zabrakło mu dosłownie… trzech pozycji.
Pewnego felernego sierpniowego dnia cała jego biblioteka gier trafiła w nieuprawnione ręce. Podczas rodzinnego pobytu poza miastem dom Hollera został splądrowany przez złodziei. Gdy wrócił do domu dostrzegł, że w całości zniknęła jego wyjątkowa i niezwykle obfita kolekcja z grami.
"Trzęsę się i mam bóle głowy" - relacjonował w rozmowie z KING 5 Seattle. "W tym tygodniu czuję się, jakbym znów stracił mamę" - mówił w emocjach prawowity właściciel dorobku.
Cała kolekcja Rogera Hollera mogła kosztować nawet 100 tys. dolarów. Po czasie Amerykanin planował przekazać owoce swojej 40-letniej działalności wnukom. To miało im pomóc w rozwoju i opłaceniu nauki na uniwersytecie. Sprawą zajmuje się aktualnie policja.











