O MindsEye w ostatnich tygodniach powiedziano już bardzo wiele i bynajmniej niestety nie w pozytywnym znaczeniu. Choć nasączone kinematograficznymi efektami zwiastuny gry mogły nastrajać optymistycznie, produkcja tworzona przez byłego weterana Rockstar North, Leslie Benziesa, zaliczyła katastrofalny debiut.
Premiera miała miejsce 10 czerwca tego roku. Fani liczyli na niezrównane cutscenki, głęboką warstwę fabularną, pościgi, wybuchy i kapitalną oprawę graficzną. Niestety wszystko to spełzło na niczym. Już pierwszego dnia MindsEye stało się grą - memem, gdzie w mediach społecznościowych pojawił się cały zalew niechlubnych klipów z gry - głównie demonstrujących glitche, błędy czy nawet potworne wyrwy w rozgrywce inicjujące niemożność wykonania konkretnych misji.
W konsekwencji MindsEye dzierży ledwo ponad 30% pozytywnych recenzji na platformie Steam. Gra dostępna jest również na PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Jeszcze jeden aspekt mocno przelał czarę goryczy wśród graczy. Jest to cena, jaką trzeba zapłacić za ten tytuł. Przygodowa gra od Build A Rocket Boy kosztuje… 274,99 zł, czyli musimy za nią zapłacić tyle, co za pełnowymiarową grę z gatunku AAA.
Od premiery MindsEye minął miesiąc, a produkcja w pudełkowej wersji fizycznej na PS5 już trafiła na promocję w kilku znanych sklepach. Kosztująca do tej pory 60 dolarów gra przeceniona została do 40 dolarów m.in. w Amazonie, Walmarcie, Target czy GameStopie. W przeliczeniu na polską walutę jest to ok. 145 zł.
Czy za tyle warto nabyć MindsEye? Jak zwykle jest to kwestia względna. Zupełnie nie zdziwi nas, gdy wkrótce cena tej gry po raz kolejny poszybuje w dół. Dzieło, krótko mówiąc, nie porwało tłumów, nie ukochało w sobie rzeszy oddanych graczy. Jest wręcz przeciwnie - produkcja zanotowała katastrofalny debiut i nic nie wskazuje na to, by w tej materii doszło do jakichś pozytywnych zmian.










