W skrócie
- ARC Raiders nie otrzymało nominacji do Gry Roku na The Game Awards z powodu preferencji organizatorów dla produkcji singlowych.
- Gry-usługi, takie jak ARC Raiders, oceniane są inaczej – ich sukces mierzy się długoterminowym wsparciem, a nie tylko premierą.
- Nawet wysokie oceny nie wystarczyły, by gra przebiła się do głównych kategorii, a jej szansę oceni przyszłość i dalsze rozbudowywanie społeczności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
The Game Awards to nie Oscary
Mechanizm nominacji na TGA często porównuje się do filmowych Oscarów, ale to mylące (i nieco na wyrost) porównanie. Zamiast selekcji przez wąskie grono ekspertów, mamy tu masowe głosowanie mediów z całego świata. Taki system naturalnie promuje największe i najgłośniejsze produkcje, o których pisał dosłownie każdy. W efekcie lista nominowanych do Gry Roku rzadko zaskakuje. The Game Awards staje się plebiscytem popularności, a hardkorowe strzelanki sieciowe, takie jak ARC Raiders, od samego początku mają pod górkę.
Gra-usługa, czyli maraton, nie sprint
Jest też drugi, chyba nawet ważniejszy powód. Grę dla jednego gracza oceniamy jako zamknięte dzieło w dniu premiery. Jeśli jest świetna, to późniejszy brak aktualizacji tego nie zmieni. Z grami sieciowymi jest inaczej. Ich prawdziwą wartość weryfikuje czas, regularne aktualizacje i zaangażowanie twórców. Gra-usługa, która po świetnym starcie zostaje porzucona, po prostu umiera. A ARC Raiders pojawiło się na rynku zaledwie dwa tygodnie przed zamknięciem okna do głosowania. To za mało, by ocenić długoterminowy potencjał i zaangażowanie studia.
W całej historii TGA tylko jedna gra czysto sieciowa zdobyła główną nagrodę - Overwatch w 2016 roku. Ale tytuł Blizzarda był czymś więcej niż grą (i to na długo przed kontrowersyjną "dwójką"). Stał się globalnym fenomenem, który na lata ukształtował gatunek hero shooterów. ARC Raiders, mimo świetnego startu, musi dopiero udowodnić, że drzemie w nim podobna siła.
Liczby nie kłamią (zazwyczaj)
Gdy spojrzymy na suche dane, nieobecność gry staje się bardziej zrozumiała. Średnia ocen ARC Raiders w serwisie OpenCritic to 87 punktów (my przyznaliśmy grze w naszej recenzji 90/100). To rewelacyjny wynik, ale jednak niższy od każdej z sześciu nominowanych gier. Nawet najniżej oceniony z tego grona Kingdom Come: Deliverance 2 ma 89 punktów. Oczywiście sprowadzanie sztuki do cyferek jest krzywdzące, ale w masowym głosowaniu liczby po prostu mają znaczenie.
Gra dostała nominację tylko w jednej kategorii - Najlepsza Gra Multiplayer. Wielu fanów odebrało to jako nagrodę pocieszenia, która ignoruje świetny projekt dźwięku czy pracę włożoną w budowanie społeczności.
Tak więc prawdziwy test dla ARC Raiders dopiero nadejdzie. Najlepszą "zemstą" za tegoroczne pominięcie byłoby regularne zdobywanie statuetek dla Najlepszej Gry Rozwijanej. Jeśli w 2030 roku wciąż będziemy o tej produkcji rozmawiać, wtedy stanie się jasne, że zasługiwała na znacznie więcej. Czas pokaże, czy twórcy ze studia Embark (założonego przez weteranów serii Battlefield) mają plan na tak długi marsz. Bo historia zna (aż za dobrze) gry, które świetnie wystartowały, a potem po prostu zniknęły.
Czy wiesz, że...
Jedyną grą czysto wieloosobową, która zdobyła główną nagrodę Gry Roku na The Game Awards, był Overwatch w 2016 roku. Tytuł ten wyprzedził w głosowaniu takie hity dla jednego gracza jak Uncharted 4: Kres Złodzieja, Doom czy Titanfall 2.











