Przypomnijmy, że kilka dni temu jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o licznych zwolnieniach w Epic Games. Łącznie pracę straciło 1000 osób zajmujących się tworzeniem i rozwijaniem gry Fortnite. To spora część całkowitego personelu. Szef Epic Games w jasnych słowach stwierdził, że w ostatnim czasie wydatki znacząco przekraczały zyski przedsiębiorstwa.
Na łamach podcastu The Town with Matt Belloni dziennikarze technologiczni zaznajomieni z tematem poruszyli bardzo ciekawą kwestię, która w przypadku materializacji, wstrząsnęłaby całą branżą gier, podobnie jak niegdyś wykup Activision Blizzard przez Microsoft.
Mianowicie na wyższych szczeblach kierowniczych Disneya rozważano potencjalny wykup… Epic Games w obliczu tych problemów giganta gamingowego. W tym miejscu warto dodać, iż dwa lata temu Disney zainwestował aż 1,5 mld dolarów w Epic Games, by "stworzyć prawdziwie ekspansywny świat internetowej rozrywki bazujący na uniwersum Marvela, Avatara, Disneya czy chociażby tak mocno uwielbianych przez wielu Gwiezdnych Wojen".
Epic Games przez lata szerzej wspomagało procesy Disneya, oferując możliwości autorskiego silnika Unreal Engine w licznych parkach rozrywki należących do tego drugiego podmiotu. Ponadto oba przedsiębiorstwa zacieśniały współpracę w ramach obecności licznych uniwersów i bohaterów Disneya w świecie gry Fortnite.
"Wiem na pewno, że w Disneyu są kadry kierownicze wyższego szczebla, które chcą, żeby firma kupiła Epic i tylko czekają na ten moment. A są też tacy, którzy uważają, że to zły pomysł" - stwierdził w podcaście informator Alex Heath.
W dalszych analizach Heath rozważał, że przejęcie Epic Games przez Disneya byłoby stosunkowo naturalnym ruchem z wielu powodów wśród których wyróżnić można opcje integracji parków rozrywki, własności intelektualnej i wykorzystaniu UE jako jeszcze większy filar napędzający cały ekosystem rozrywkowy Disneya.











