Krowi poziom odnaleziony!
Dla tych, którzy nie znają historii serii - historia krowiego poziomu rozpoczęła się w Diablo 2, gdzie znajdował się ukryty poziom, do którego można było dostać się po wykonaniu serii bardzo konkretnych czynności. W środku czekały demony-krowy, nagradzające graczy dodatkowym niezłym łupem. To jeden z najbardziej kultowych żartów w całej branży, który powrócił również w Diablo 3, a teraz - po długich poszukiwaniach - potwierdzono jego istnienie w czwartej odsłonie słynnego action RPG.
Droga do poziomu była niezwykle zawiła i obejmowała m.in. wizytę na wyspie pełnej krów oraz... wyławianie krów z oceanu. W dniu premiery Lord of Hatred pojawiła się wskazówka sugerująca, że trzeba coś zobaczyć na własne oczy. Po powrocie na krowią wyspę gracze znaleźli stado zwierząt ustawionych w kole - zabicie ich wszystkich otworzyło wrota do tajemniczego wymiaru. W środku czekają opancerzone, demoniczne bydlęta, a na końcu Król Krów, który po pokonaniu upuszcza swoją koronę. Jej efekty zmieniają się w zależności od dnia tygodnia.
Na powyższym materiale wideo możecie zobaczyć, jak Rob2628, jeden z najpopularniejszych streamerów Diablo 4, odkrywa nowy krowi poziom pokonuje głównego bossa lokacji i odkrywa kolejny, nieznany do tej pory mityczny przedmiot. Plotki stały się prawdą i po ciężkiej pracy wielu weteranów action RPG Blizzarda udało się odkryć, jak dokładnie dotrzeć do krowiego poziomu.
Reakcja społeczności
Niestety odzew społeczności na razie nie jest najlepszy. Zawsze jest to oczywiście dodatkowa atrakcja, szczególnie dla osób długo związanych z całą serią, ale porównując do krowiego poziomu z Diablo 2 czy 3, najnowszej iteracji zdaje się czegoś brakować.
"Zarówno poziom z krowami w D2, jak i w D3 były świetne pod względem łupów, a do tego miały w sobie coś zabawnego w efektach dźwiękowych i ścieżce dźwiękowej. W porównaniu z nimi ten poziom z krowami wydaje się trochę… nudny. Nie będę kłamać, jestem nieco rozczarowany" - przyznaje jeden z graczy na subreddicie Diablo.
"Rany, świetna robota. Poziom wydaje się dość pusty, szkoda" - pisze inny.
"Świetna robota, choć po obejrzeniu poziomu jestem trochę rozczarowany. Biorąc pod uwagę, ile wysiłku w to włożono (naprawdę, wielkie brawa), spodziewałem się czegoś nieco bardziej… no nie wiem, zwariowanego? Whimsyshire w D3 tak bardzo kontrastowało z resztą gry" - porównuje kolejny.
Szczególnie porównanie do Diablo 3 wydaje się wypadać bardzo niekorzystnie. Krowi poziom to dowcip, który po całej branży gier wideo krąży niczym legenda. Na przestrzeni paru ostatnich dekad widzieliśmy liczne nawiązania do tego, jak i żarty graczy. W Diablo 3 to nawiązanie było szalone, bardzo mocno kontrastujące z resztą gry miejsce. Po ciągłej walce z mrocznymi demonami i groźnymi potworami wchodziliśmy na chwilę do kolorowej krainy pełnej garnków złota, koniczynek, pluszowych misiów i jednorożców. Właśnie ze względu na ten kontrast Whismyshire tak bardzo zapadało w pamięć.
Krowi poziom w Diablo 4 sprawia wrażenie, jakby deweloperzy bali się zaryzykować i woleli postawić na obrazek bardziej spójny z resztą produkcji. Walka z krowami czy "Królem Krów" to wciąż dosyć duża abstrakcja, ale wizualnie nie odbiega znacząco od całej reszty gry. Biorąc pod uwagę, jak długo czekaliśmy na to wydarzenie i ile czasu zajęło weteranom action RPG odkrycie wszystkich sekretów prowadzących do tego wielkiego osiągnięcia, trudno dziwić się sporej grupie zawiedzionych fanów.











