Contest Mode to jedno z najbardziej prestiżowych wyzwań w całym Destiny 2. W przeciwieństwie do pozostałych wersji każdego raidu, Contest zatrzymuje wszystkich graczy na konkretnym poziomie siły postaci. Nie ma więc znaczenia Power naszego Strażnika, a jeżeli spędziliśmy dziesiątki godzin farmiąc w poszukiwaniu kolejnych ulepszeń, w trybie Contest nie da nam to żadnej przewagi. Chodzi o logiczne myślenie, perfekcyjne opanowanie mechanik Destiny 2 i doskonałe zgranie ze swoimi kolegami z drużyny.
Niedawna premiera najnowszego raidu Desert Perpetual, spotkała się z solidną porcją kontrowersji. Graczy zdziwił już sam fakt, że mamy do czynienia z wyjątkowo trudną aktywnością. Niektórym wydawało się, że Bungie celowo wysoko stawia poprzeczkę, aby zmusić weteranów do jeszcze dłuższego grindu, skoro maksymalny poziom Światła do osiągnięcia w tygodniowym resecie został zniesiony. Kiedy jednak bliżej przyjrzano się ukończonym Raidom na poziomie Contest, natrafiono na jeszcze poważniejszy problem.
Jak pisze w swoim nowym artykule Paul Tassi, redaktor Forbesa znany ze swojego dużego doświadczenia w Destiny, z całego TOP100 rankingu trybu Contest, nawet 70% osób mogło oszukiwać. Nawet mniej obeznani w świecie Bungie gracze mogą szybko zidentyfikować najbardziej oczywistych cheaterów. W rankingach widać osoby, które mają znaczną większość eliminacji całej drużyny, mają mnóstwo zabójstw z ciężkiej amunicji albo mogą "pochwalić się" błyskawicznymi czasami w sekcjach, które uczciwym skladom zajęły nawet kilka godzin.
O cheaterach rozmawia aktualnie większość społeczności, krytyka potęguje tylko odczucia wielu osób na temat premiery Edge of Fate, a Bungie niestety dalej nie zabrało głosu w tej sprawie. Tak trudnej sytuacji i tak ogromnej liczby potencjalnych oszustów nie widzieliśmy nigdy, od kiedy Contest Mode pierwszy raz pojawił się w Destiny 2. Spodziewalibyśmy się, że w tak ciężkiej sytuacji, o której mówi coraz więcej osób i przedstawicieli mediów, deweloperzy napisaliby chociaż krótki komunikat o trwającej inwestygacji.
Chociaż na razie Bungie nie wypada zbyt dobrze, biorąc pod uwagę nieustanną krytykę sporej części społeczności, trudno spodziewać się, aby cheaterzy na długo utrzymali swoje czołowe pozycje w rankingach. Wielu z nich ewidentnie nie próbowało nawet ukrywać swoich zamiarów i z pełną premedytacją przenosiło całą drużynę na własnych barkach, wykorzystując błędy Destiny 2. Przy tak dużej liczbie cheaterów, szczególne gratulacje należą się dla Team Nuts, który nie tylko zdobył tytuł World's First, ale wygrał też najwyraźniej z całą masą oszustów.











