Tak, Denuvo nadal żyje i ostatnio miało się całkiem nieźle… ale to już przeszłość. Będąc precyzyjnym, większość gier wydanych jak do tej pory w 2026 roku ma wbudowany ten rodzaj oprogramowania. Nawet twórcy Crimson Desert, którzy jeszcze niedawno zapowiadali, że nie planują go wprowadzić, wycofali się z tego pomysłu na krótko przed oficjalną premierą gry.
Najnowsze gry nadal trzymają się dzielnie, ale ofiarą piratów padł inny tytuł - zeszłoroczne Doom: The Dark Ages. Tak, gra dopiero co wydana, w 2025 roku. Poprzednie gry to Need for Speed: Hot Pursuit Remastered z 2020 oraz jeszcze starszy Starlink: Battle for Atlas z 2018. Nic więc dziwnego, że o złamaniu zabezpieczeń najnowszego Dooma zrobiło się głośno. Piraci weszli w posiadanie narzędzi, które "doganiają" współczesne gry oraz ich zabezpieczenia, co oznacza, że kolejne nowe tytuły są zagrożone. Co ciekawe, jeden z crackerów, ukrywający się pod pseudonimem voices38 napisał na Reddicie:
"Następna może was zaskoczyć"
Niektórzy uważają, że jako kolejny tytuł piraci wzięli na swoje celowniki Resident Evil Requiem, która wraz z kilkoma innymi tytułami stała się celem nowego sposobu łamania zabezpieczeń.
Zresztą przez kilka ostatnich lat piraci zamiast walczyć o złamanie Denuvo, po prostu czekali aż wygaśnie licencja na jego wykorzystanie. Jest to bowiem usługa płatna - działająca tak długo, aż wnosi się odpowiednie opłaty licencyjne. Ochrona jednak w końcu kiedyś się kończy i piraci chętnie zajmują się taką grą. Zwykle wydawcy lub twórcy przestają opłacać zabezpieczenie po prostu wtedy, gdy dany tytuł traci zainteresowanie graczy na tyle, że jego utrzymanie przestaje być opłacalne. Tak było chociażby w przypadku HD-2D Remake'ów Dragon Questa 1 i 2 - grę złamano jeszcze tego samego dnia, w którym Denuvo przestało działać. Jak się jednak okazuje na przykładzie Dooma, narzędzia piratów zaczynają być na tyle "skuteczne", że ci już nie zaprzątają sobie głowy czekaniem.
Czy w 2026 roku zobaczymy więcej nowych produkcji, które szybko padną ofiarą pirackiego procederu? Albo, co gorsza, czy będzie to gra spiracona jeszcze w dniu premiery? Jedno zaczyna być coraz bardziej pewne - Denuvo traci sens, a gracze nigdy za nim nie przepadali, chociażby z racji potencjalnego wpływu na wydajność danej gry.










