Wątpliwości wzbudza stwierdzenie, że SW: FotOR może nie ukazać się wcześniej niż dopiero w 2030 roku. Studio, które tworzy grę jest bardzo "świeże" w branży - zostało założone w tym roku, tak więc gra, nad którą pracuje nie może być na zaawansowanym etapie tworzenia, chyba, że została przejęta po innym zespole. Jeśli nawet nie 2030 to mało poszlak wskazuje na to, żeby gra miała się ukazać wcześniej niż za 3-4 lata.
Na wnioski takie odpowiedział reżyser pracujący nad grą, Casey Hudson, aczkolwiek treść tej odpowiedzi niezbyt uspokaja fanów gier w świecie Star Wars:
"Nie przejmujcie się plotkami na temat 'nie wcześniej niż w 2030'. Gra wyjdzie wcześniej. Ja się nie robię z każdym rokiem młodszy!" - napisał na swoim koncie w serwisie X.
Czyli gracze na wiarę powinni przyjąć zapewnienia o tym, że gra o prawdopodobnie potężnych rozmiarach, z wieloosobowym zespołem, który powinien nad nią pracować, która dostała na razie jedynie krótki, prerenderowany zwiastun, złożony ze scen pasujących do dowolnej współczesnej gry ze świata Star Wars, a do tego z grafiką na poziomie bliskim ideałowi… że taka gra wyjdzie w ciągu najbliższych 4 lat? Niestety, czasy kiedy tak wielkie gry ukazywały się szybko, nie zaliczały opóźnień… te czasy są już dawno za nami i raczej nie wrócą. Nic więc dziwnego, że słowom Casey'a zaufało niewielu. Oczywiście świetnie by było gdyby obietnice okazały się prawdziwe, a do tego zespół nie został obciążony crunchem, ale szanse na to są raczej bliskie zeru.











