Grand Theft Auto 6 to najbardziej wyczekiwana gra w branży. Produkcja odciska gigantyczne piętno na całym elektronicznym sektorze i sieje postrach wśród konkurencji. Planowany debiut hitu Rockstara ma nastąpić w połowie listopada bieżącego roku. To okres, który na samą myśl, mrozi innych producentów i wydawców gier. Ci najzwyczajniej w świecie stronią od publikowania swoich tytułów w terminach bliskich daty debiutu GTA 6.
Dzisiaj sieć obiegły informacje, że możliwy poślizg premiery może zaliczyć Fable. Playground Games i Xbox nie chcą wchodzić w paradę z hitem Rockstara i skazywać się na potencjalny gorszy debiut. Jest jedna marka, która nie ma oporów przed tym, by rzucić wyzwanie Grand Theft Auto 6.
Mianowicie chodzi o Call of Duty. Dobrze poinformowany w uniwersum tych gier profil CharlieIntel przekazał, że debiut kolejne odsłony CoD-a będzie miał miejsce w październiku, czyli za około pół roku. Nastąpi to mniej więcej na kilka tygodni przed pojawieniem się GTA 6 na next-genowych konsolach.
Jak zapewne wiecie, Activision od wielu lat prowadzi tę samą politykę wydawniczą, nie rozstając się z corocznym cyklem wypuszczania na rynek świeżych tytułów z kultowej wojennej serii strzelanek. Pierwsze plotki wskazują jednoznacznie, że ponownie szykuje się powrót uwielbianej franczyzy.
Zapowiadane Call of Duty 2026 ma zostać wydane jako CoD: Modern Warfare 4. Stery producenckie nad tym dziełem obejmie dobrze znane studio Infinity Ward. Bestsellerowa seria stanie przed szansą zatarcia debiutu niechlubnej odsłony Modern Warfare 3 z 2023 roku. Mowa o najgorzej ocenianej części z głównej serii, która storpedowana wręcz została negatywnymi recenzjami ze strony krytyków i graczy.
Zasłona niepewności wisi jeszcze nad jednym aspektem. Coraz więcej przesłanek mówi o tym, że nowy CoD może nie zadebiutować w katalogu Xbox Game Pass w chwili swojej premiery.











