17 lipca na Steamie zadebiutował najnowszy projekt niezależnego studia Oddshot Games. Strikers Club to kolejna sieciowa piłkarska gra nastawiona na bardzo zręcznościową rywalizację. Za fasadą prostej grafiki i sztampowych animacji kryje się jednak spora głębia gameplayu mocno premiująca zespołowość oraz indywidualne umiejętności.
W Strikers Club przejmujemy kontrolę nie nad całą drużyną, tak jak ma to miejsce w EA Sports FC czy eFootball, ale tylko… nad jednym piłkarzem na boisku. "Opanuj drybling, podania i strzały, współpracując z drużyną, aby ograć przeciwników. Rozgrywka nagradza precyzję i wyczucie czasu, a każdy ruch ma znaczenie, zapewniając dynamiczną, opartą na umiejętnościach rozgrywkę, która trzyma w napięciu aż do ostatniego gwizdka" - czytamy.
Każdy zawodnik na boisku kontrolowany jest przez prawdziwego gracza. To w naturalny sposób wymusza taktyczne podejście do meczów, gdzie solą rozgrywki jest zgranie, współpraca i zespołowe akcje. Nie ma tu miejsca na losowość - lepsza drużyna najzwyczajniej w świecie powinna być w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Strikers Club wygląda dosyć podobnie do REMATCH z tą różnicą, że świeższy tytuł stara się wiernie egzekwować wszystkie prominentne zasady futbolu: rzuty z autu, rożne, karne i faule. Nie ma tu także miejsca na samowolkę i całkowitą dowolność rozgrywek.
Twórcy deklarują, że Strikers Club jest darmowym tytułem i takim też pozostanie na zawsze. "Elementy kosmetyczne i dodatkowe funkcje są dostępne do kupienia i zdobycia w trakcie rozgrywki oraz w trakcie wydarzeń". Deweloperzy stawiają na maksymalnie uczciwe warunki rozgrywki.
Od premiery Strikers Club zgarnął w większości pozytywne recenzje na Steamie. Co ciekawe w zaledwie trzy dni piłkarska produkcja przyciągnęła 350 tys. graczy na platformie Valve. Studio odpowiedzialne za to dzieło już obiecało plany na przyszłość: dopracowanie kluczowych funkcji, naprawę uciążliwych błędów, poprawę optymalizacji oraz wdrożenie trybu rankingowego.










