W wywiadzie udzielonym serwisowi Press Box PR Nesmith powiedział:
Zagrajcie teraz w Morrowinda i powiedzcie mi, czy to naprawdę jest gra, w którą chcecie zagrać od nowa. Wszyscy mamy takie mgliste wspomnienia rzeczy, które były zwrotnymi punktami w naszym życiu i fascynacji fantasy, ale jak wrócicie do takiej 20-letniej gry to poczujecie zażenowanie.
Nesmith zauważa też, że nawet Oblivion miał takie "momenty cringe'u" w kilku miejscach. Za niektóre sam bierze odpowiedzialność, skoro pracował przy grze jako senior designer. Dodał też, że im mocniej cofamy się w czasie, tym większym będzie to problemem.
Prawda o graniu w Morrowinda jest taka, że ta gra nie przetrwała próby czasu, moim zdaniem.
Nie oznacza to, że zdaniem Nesmitha taki remake w ogóle nie powinien powstać, ale widzi w tym kilka poważnych przeszkód. Przede wszystkim, nie jest pewien czy Bethesda nadal ma kody źródłowe gry - a sam odszedł z firmy w 2021 roku. Poza tym nie wiadomo czy udało by się taki kod skompilować. No i większe zainteresowanie graczy raczej wywołało by coś nowego.
Możesz dodać gigantyczny pałac kraba i wszystkie te rzeczy, ale spraw, aby były one nowe i unikaj wszystkiego, co nie przetrwałoby próby czasu.
Z innych ciekawostek dotyczących tego wywiadu, Nesmith zapytany o Daggerfall i Arenę, dwie najstarsze odsłony serii, wydane jeszcze w połowie lat 90, i o to czy któraś z nich mogłaby otrzymać remake, odpowiedział:
Myślę, że Morrowind to najdalej jak można by się cofnąć w czasie.











