Zelnick od dawna był entuzjastą rozwoju przemysłu growego z wykorzystaniem innowacyjnych narzędzi. Według niego jednym z takowych narzędzi jest też sztuczna inteligencja. Kiedyś w wywiadzie sternik Take-Two Interactive, firmy matki Rockstar Games, porównał narzędzia AI do silnika Unreal Engine.
W istocie rzeczy Zelnick wyznaje zasadę, że AI otworzy możliwości i wspomoże deweloperów w tworzeniu zasobów, a nie hitów w trybie natychmiastowym. W świeżej rozmowie, która ukazała się na łamach The Game Business Zelnick przeanalizował przykład Projektu Genie realizowanego przez Google.
To prototyp nowej technologii i kompleksowe narzędzie zdolne do tworzenia fotorealistycznych interaktywnych środowisk i grywalnych światów poprzez opisy tekstowe lub graficzne. O Genie usłyszeliśmy głośniej w końcówce stycznia. Prezentacja tej technologii wywołała niemałą burzę w świecie gier wideo. Na tyle dużą, że chwile po ogłoszeniu Google drastycznie spadły ceny akcji wielu gamingowych przedsiębiorstw.
Czy narzędzia takie jak Projekt Genie są w stanie wyrównać szanse twórców w generowaniu takich gier jak GTA? Strauss Zelnick całkowicie obala ten mit. "Pomysł, że jakieś nowe narzędzia pozwolą komuś nacisnąć przycisk, wygenerować hit i dotrzeć z nim do milionów konsumentów na całym świecie, to absurdalny pomysł. W branży rozrywkowej nigdy tak nie było" - mówi.
Zelnick wyraził też ogromne zaskoczenie, że na przełomie stycznia i lutego doszło do takiego krachu na giełdzie w przypadku wspomnianych spółek gamingowych. "Byłem trochę oszołomiony reakcją rynku, ponieważ jego reakcja była w pewien sposób postrzegana jako zagrożenie dla tego, co robimy, podczas gdy jest całkiem oczywiste, że narzędzia do tworzenia są korzystne dla naszej branży".
Podsumowując szef Take-Two uznaje sztuczną inteligencję za cenne narzędzie, ale bez ludzkiego zaangażowania i kreatywności, nikt nie będzie w stanie stworzyć hitu o największej skali.











