W skrócie
- Blizzard deklaruje długofalowe wsparcie dla Diablo 4, zapewniając, że nowe sezony i zawartość będą pojawiać się tak długo, jak aktywna będzie społeczność graczy.
- Reżyser Diablo 5, Brent Gibson, zapowiedział kontynuację rozwoju Diablo 4, w tym wprowadzenie klasy Amazonki, dementując plotki o szybkim zakończeniu wsparcia dla tytułu.
- Obawy fanów budzi jednak historia poprzednich odsłon, gdzie wsparcie po premierze następców ograniczało się do odgrzewania starej zawartości i nagród kosmetycznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W moich wrażeniach z tegorocznego BlizzConu, na którym miałem przyjemność pojawić się osobiście, mocno krytykowałem decyzję Blizzarda o zapowiedzi Diablo 5, otwiera się w nowym oknie. Nie zaskakują mnie trwające prace nad nową grą i na pewno chętnie zagram w kolejną odsłonę serii, ale dziwi mnie sama zapowiedź. Blizzard wydawał się przyznawać do błędów popełnionych z Diablo 4, otwiera się w nowym oknie i sugerować, że gra nie będzie już przechodzić większych rewolucji. W głowach większości graczy pojawiło się w rezultacie pytanie: "Co dalej z Diablo 4, otwiera się w nowym oknie?".
Przyszłość Diablo 4 po premierze piątki
Dokładnie to pytanie zadał redaktor Icy Veins w rozmowie z Brentem Gibsonem, reżyserem Diablo 5. Zapytany o to, czy Blizzard będzie teraz tylko "utrzymywał Diablo 4 przy życiu", opowiedział: "Mam taką analogię. Jeśli stoisz na środku Times Square z transparentem 'koniec jest bliski', to wiedź, że koniec wcale nie jest bliski. Mamy w zanadrzu naprawdę wiele nowości. W drodze jest chociażby klasa Amazonki. Ten pociąg się nie zatrzymuje. Jedną z rzeczy, które uwielbiam w naszym świecie, jest to, że nie jesteśmy po prostu serią gier. Jesteśmy uniwersum. Przecież nawet do Diablo 2 wciąż dodajemy nowości, jak chociażby klasę Czarnoksiężnika (Warlock). To jedna z niewielu franczyz, w której mamy ten komfort ciągłości rozgrywki i naprawdę znamy nasze społeczności. Jeśli się martwicie, bez obaw. Będziemy tworzyć zawartość jeszcze przez bardzo długi czas. Ale jednocześnie jesteśmy niezwykle podekscytowani Diablo 5. Szykujemy własne wydarzenie. Minęły już czasy, gdy na nową zawartość czekało się całą dekadę. To świetny moment dla marki".
Zaraz potem dodał również: "Planujemy wspierać sezony tak długo, jak długo społeczność będzie obecna w Diablo 4 - podobnie jak ma to miejsce w Diablo 2 i Diablo 3" - wyjaśnił. "Wciąż są ludzie, którzy grają w tamte tytuły, i dopóki wy tam jesteście, my będziemy tworzyć nową zawartość".
Mówiąc krótko - Diablo 4 nigdzie się nie wybiera. Gra będzie wspierana tak długo, jak tylko gracze będą chcieli w nią grać, podobnie jak poprzednie odsłony serii.
Czy ma nas to pocieszać?
W kontekście aktualnych obietnic Blizzarda warto przypomnieć, że raptem trzy lata temu Rod Fergusson wspominał o corocznych ekspansjach do Diablo 4. Mówiono o bardzo ambitnych planach rozwoju i regularnym wsparciu, które miałoby trwać przez długie lata. Powstała pełnoprawna gra live-service, z której Blizzard wydaje się właśnie wycofywać na rzecz kolejnego tytułu.
Porównanie do Diablo 2 czy Diablo 3 nie powinno bowiem pocieszać fanów Diablo 4 i utwierdzać ich w przekonaniu, że w swoje ulubione action RPG będą mogli grać jeszcze przez wiele lat po premierze nowej gry. Diablo 2 ma się bardzo dobrze, może pochwalić się oddaną bazą fanów i Warlock był świetnym dodatkiem, ale był to jednocześnie pierwszy taki rozwój tego tytułu od blisko 25 lat.

Diablo 3 z kolei przez wiele lat było uznawane za grę martwą, którą Blizzard w mniejszym stopniu wskrzesił dopiero wtedy, gdy pojawiły się wzmianki o jego następcy. Teoretycznie Diablo 3 jest cały czas wspierane i dostaje nową zawartość - 2 października startuje 40 sezon gry. W praktyce jednak Blizzard od długiego czasu odgrzewa dokładnie ten sam format i nawet w formie nagród kosmetycznych oferuje rzeczy, które były dostępne wcześniej. Jeżeli w takiej formie mamy spodziewać się wsparcia Diablo 4 po premierze nowej gry, będzie to właśnie to "utrzymywanie przy życiu" przytoczone przez redaktora Icy Veins.
Najbardziej smuci jednak fakt, że co najmniej do wiosny 2029 roku nie powinniśmy spodziewać się drastycznych zmian lub nowości w Diablo 4. Amazonka to świetny dodatek, otwiera się w nowym oknie, który na jeden sezon odświeży na pewno gameplay, ale poza tym większość społeczności wydaje się ostrożnie wyczekiwać szczegółów na temat piątki. Ekspansje już się już nie pojawią, a dalszy rozwój otwartego świata wydaje się nie mieć większego sensu.
Ostatecznie oczywiście trzeba czekać na decyzje Blizzarda i obserwować zapowiedzi wokół Diablo 4. Możliwe, że deweloperzy mają jeszcze w zanadrzu kilka innowacyjnych pomysłów, aby naprawić w grze to co pozostaje najbardziej problematyczne.











