Rzeczony wpis pojawił się na platformie Glassdoor od specjalisty ds. analizy jakości. Pracownik ten w krótkim komentarzu podkreśla, że w ostatnim roku czerpał ogrom satysfakcji z pracy w Rockstar Games, mając świadomość, że pracuje tak naprawdę nad najbardziej wyczekiwanym projektem w branży rozrywkowej.
Wszystko miało ulec zmianie w ostatnich tygodniach, kiedy do firmy zapukało ciężkie widmo crunchu. Ten termin jednoznacznie odnosi się do przymusowej pracy w warunkach nadgodzin (często bezpłatnych) w znacznie większym rozrachunku czasowym niż obowiązujące pracowników umowy. To zjawisko jest niezwykle popularne w świecie gier - wielu producentów dopuszcza się crunchu, by wyrobić się z czasem i dostarczyć premierę w odpowiednim momencie na rynek.
Według relacji anonimowego pracownika to samo dzieje się w Rockstar Games, które w przeszłości m.in. w okresie debiutu Red Dead Redemption 2, zmagało się wręcz z tym samym. Jak czytamy, od pracowników oczekuje się bezpłatnych nadgodzin. Do tego dochodzi niezwykle chaotyczny harmonogram pracy obowiązujący od zeszłego miesiąca.
W opisie analityk z Bengaluru pokusił się nawet o przykłady: część jego kolegów z pracy kończy swoje projekty o 3 w nocy - dawno po zakończeniu zmiany w firmie. Co jeszcze ciekawsze przełożeni mają oczekiwań od swoich pracowników ukończenia wielu zadań w 2-3 miesiące. Problem leży tylko w jednym - zadań jest tak wiele, że powinny być delegowane na 5, a nawet 6 miesięcy.
We wpisie możemy wyczytać również niepokojące zdanie: "jeśli złożysz zażalenie do kierownictwa, absolutnie nic ci to nie da". Warto tu nadmienić, że kultura crunchu dotyczy filii Rockstar Games w Indiach.






![Niezapomniane przygodówki. Czy pamiętasz jedne z największych hitów? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MR710NIPYRWBS-C401.webp)



